Stalowa Wola stawia na edukację

Kilka lat budowy, ucieczek budowlańców i pościgu za nimi prawników. Nowy gmach inżynierii materiałowej KUL jest gotowy na przyjęcie studentów.
Kilka lat budowy, ucieczek budowlańców i pościgu za nimi prawników. Nowy gmach inżynierii materiałowej KUL jest gotowy na przyjęcie studentów.

STALOWA WOLA. KUL otworzył kolejny kierunek techniczny. Lubelski uniwersytet dostał od miasta gmach za 30 mln zł.

Takiego luksusu nie mają studenci żadnego innego kierunku technicznego w Polsce. Na pięciu piętrach doskonale wyposażonego gmachu w październiku rozpocznie studia… 15 studentów. To jednak nie wynik niżu demograficznego, a zbyt późno ogłoszonego naboru na inżynierię materiałową. To nowy kierunek w stalowowolskiej filii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Wykładany będzie w jeszcze nowszym gmachu. Przekazanie kluczy odbyło się w piątek.

5 kondygnacji nad ziemią i jedna pod. Nie licząc piwnic, to 10 tys. mkw. sal wykładowych, pracowni i korytarzy. Wszystko w nowoczesnym stylu i bardzo dobrze wyposażone. Koszt budynku przy ul. Kwiatkowskiego z wyposażeniem to ponad 30 mln zł.

Młode szkolnictwo wymaga pielęgnacji
Oddanie gmachu KUL kończy długi proces miejskich inwestycji, które znacząco poprawią bazę uczelni wyższych w Stalowej Woli. Najpierw czytelników przyjęła Biblioteka Międzyuczelniana, nieco później do nowego gmachu wprowadzili się studenci Politechniki Rzeszowskiej, a teraz przyszli inżynierowie KUL. Trzy gmachy kosztowały blisko 90 mln zł i zostały zbudowane za pieniądze UE oraz miasta. Ze względu na udział miasta w tej wielkiej inwestycji, u samego zarania próbował zablokować ją wojewoda Mirosław Karapyta, ale przegrał w sądzie. Trzeba mu jednak przyznać, że poważnie opóźnił proces inwestycyjny. Nie tylko on.

Trudno się dziwić radości Jego Magnificencji prof. Antoniemu Dębińskiemu (z prawej). Nie codziennie przyjmuje się takie prezenty. Prezydent Andrzej Szlęzak (z lewej) też zadowolony. Od tej pory nie miasto, a KUL będzie łożył na utrzymanie gmachu. Fot. Jerzy Mielniczuk (2)
Trudno się dziwić radości Jego Magnificencji prof. Antoniemu Dębińskiemu (z prawej). Nie codziennie przyjmuje się takie prezenty. Prezydent Andrzej Szlęzak (z lewej) też zadowolony. Od tej pory nie miasto, a KUL będzie łożył na utrzymanie gmachu. Fot. Jerzy Mielniczuk (2)

To nie koniec pomocy miasta dla szkół wyższych. Od jakiegoś czasu każdy student kierunku technicznego w Stalowej Woli dostaje 300 zł stypendium od magistratu. Gdy zadba o dobre oceny lub dostanie stypendium socjalne, może przejść studia nie wydając złotówki. Do tego korzysta z nowoczesnych urządzeń laboratoryjnych i praktykuje w specjalistycznych firmach. – Miasto nadal będzie wspierać nasze szkolnictwo wyższe, bo jest ono jak młoda roślina, którą trzeba pielęgnować, aż sama zacznie opierać się przeciwnościom – zapowiedział prezydent Andrzej Szlęzak. Z kolei rektor KUL, ks. prof. Antoni Dębiński, obiecał rychłe utworzenie w Stalowej Woli nowego wydziału technicznego.

Miastu groziła kilkunastomilionowa kara
Budowa najnowszego gmachu uniwersyteckiego szła jak po grudzie. Pomijając niechęć byłego wojewody, przynajmniej o dwa lata budowę opóźnili wykonawcy. Pierwszy uciekł z placu zaczętej budowy, drugi nawet na nią nie wszedł. Wszystko przez prawo przetargowe, które faworyzuje najtańszych oferentów bez sprawdzenia ich reputacji. Niewiele brakowało, a miasto musiałoby oddawać kilkanaście milionów unijnej dotacji. Udało się budowę dokończyć w czasie, ale zabrakło go na pełny nabór studentów.

Jerzy Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.