Stalowcy u Krzyżaków

Fani Stali liczą na szybkość i spryt znajdującego się w formie Maksymiliana Banaszewskiego (z piłką). Fot. Stal Mielec
Fani Stali liczą na szybkość i spryt znajdującego się w formie Maksymiliana Banaszewskiego (z piłką). Fot. Stal Mielec

PIŁKA NOŻNA. NICE I LIGA. Mielczanie spotkają na Pomorzu starego znajomego, który pracuje dziś w sztabie Bytovii.

Stalowcy powalczą w Bytowie o trzecie wyjazdowe zwycięstwo, gospodarze postarają się o przełamanie fatalnej serii sześciu meczów bez wygranej. Faworyta ciężko wskazać.

Kaszubskie strzelby zacięły się w połowie września, po skromnej wiktorii nad Puszczą Niepołomice (1-0). Od tamtego czasu Bytovia uzbierała 2 punkty i spadła w tabeli na 13 miejsce. Jednak do szóstej Stali traci tylko 3 punkty, co dowodzi jak bardzo zacięta jest rywalizacja na zapleczu ekstraklasy. Mówił o tym przed dziewięciogodzinną podróżą na północ Maciej Serafiński, II trener biało-niebieskich. – Każdy zespół potrafi grać w piłkę i prezentuje zbliżone umiejętności. Dlatego tak ważne są detale. Zadaniem numer 1 po długiej jeździe autokarem jest sen i odpowiednia regeneracja – tłumaczył. Z podejściem do meczu kłopotów raczej nie będzie. Po długo wyczekiwanym zwycięstwie nad Chrobrym Głogów (3-0) stalowcy odzyskali humor. Żeby się o tym przekonać, wystarczy obejrzeć filmiki z fety, jaką piłkarze urządzili w szatni, montując tam wcześniej dyskotekowe stroboskopy.

W Bytowie łatwo o bojowy nastrój. Największą atrakcją miasta jest ogromna warownia zbudowana w XIV wieku, gdy Bytów stał się częścią Państwa Zakonnego. Trener Zbigniew Smółka ma swoje sposoby, lecz gdyby zabrakło mu pomysłów do motywowania piłkarzy, podpowiadamy, że przed wyjściem na boisko można obejrzeć „Krzyżaków”. Albo spojrzeć w stronę ławki przeciwników, ponieważ drugim trenerem Bytovii jest Rafał Wójcik, który prowadził Stal, gdy ta grała w II lidze. Wójcik to charyzmatyczny szkoleniowiec, ze Stalą rozstawał się w takiej sobie komitywie, więc można przypuszczać, że chętnie utarłby nosa podkarpackiej drużynie.

Słabe wyniki Bytovii nie powinny uśpić stalowców, bo widać, że w zespole z Pomorza coś ostatnio drgnęło. 2-2 na wyjeździe z Wigrami Suwałki i 2-2 z Zagłębiem Sosnowiec u siebie dowodzi, że z Bytovią nie jest tragicznie. W środę I-ligowiec przegrał 1-3 w Pucharze Polski z Legią Warszawa, lecz nie poddał się bez walki. Do 87 minuty Bytovia utrzymywała nawet z mistrzem Polski kontakt i od czasu do czasu straszyła Radosława Cierzniaka. Trzeba też pamiętać, iż gospodarze mają w składzie egzekutora co się zowie. Nazywa się Janusz Surdykowski i w tym sezonie strzelił już 6 bramek.

BYTOVIA – STAL M.
sobota, godz. 18

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.