
II LIGA. Siarka obedrze Pelikana, a Stal Mielec przełamie się na wyjazdach?
Osiem lat czeka Stal Rzeszów na zwycięstwo nad Stalą Stalowa Wola na własnym boisku. W sobotę kolejne derby i kolejna okazja na przełamanie.
– Chcemy grać skutecznie i ładnie dla oka. Na razie to nam się jednak nie udaje – przyznaje Marcin Wołowiec, II trener Stali Rzeszów. – W sobotę znów czeka nas chyba mecz walki – dodaje.
Smaczków co niemiara
Tak zapewne będzie. W derbach Stali z Rzeszowa i Stalowej Woli fajerwerków nie widzieliśmy od lat. Dość powiedzieć, że trzy ostatnie pojedynki na stadionie przy ul. Hetmańskiej kończyły się wynikiem 0-0. Biało-niebiescy na zwycięstwo z tym rywalem u siebie czekają od 2005 roku, wtedy też po raz ostatni bramkarz „Stalówki” wyciągał piłkę z siatki.
Tradycyjnie nie zabraknie podtekstów. Bramkarz gości, Tomasz Wietecha, na każdym kroku podkreśla, jak bardzo zżył się z kibicami Stali Rzeszów, ale do działaczy trochę pretensji zgłaszał. Chwilę czekał bowiem na wypłatę. W ataku zielono-czarnych gra były napastnik rzeszowian Wojciech Fabianowski, a trener Paweł Wtorek przed laty także bronił barw klubu ze stolicy Podkarpacia. Przeciwko dawnym kolegom nie zagra natomiast Wojciech Reiman. Część fanów gości uważa, że ich lider w ostatnim meczu z Concordią celowo otrzymał żółtą kartkę eliminującą go z występu w derbach.
Kto pójdzie za ciosem?
– Zrobimy wszystko, by nie odczuć braku Wojtka. Trzeba sobie radzić z takimi sytuacjami – podkreśla obrońca „Stalówki” Mateusz Kantor. A Radosław Mikołajczak, który strzelił ostatnio gola filmowej urody, zapewnia, że on i koledzy przyjadą do Rzeszowa po 3 punkty. – Gramy w kratkę, poza domem nie wiedzie się nam najlepiej, ale nie wydaje mi się, abyśmy odstawali poziomem od przeciwnika – tłumaczy.
– Po meczu z Legionovią spadła na nas fala krytyki. Z Olimpią Zambrów wyglądaliśmy już jednak dużo lepiej, więc w sobotę trzeba pójść za ciosem – zapowiada z kolei Wołowiec. – To ważny mecz, wystarczy rzucić okiem na tabelę.
Faktycznie. W przypadku zwycięstwa rzeszowianie zrównają się punktami z drużyną Wtorka. – Ale to my wygramy! – uśmiecha się Mateusz Kantor.
Mielczanie chcą wreszcie zapunktować
Niepokonana od lipca na własnym terenie Siarka podejmie beznadziejnie spisującego się na wyjazdach Pelikana Łowicz i choć trener Tomasz Tułacz prosi, by nie pompować balonu, Tarnobrzeg zaakceptuje jedynie zwycięstwo.
Stal Mielec ma dość niepowodzeń na obcych boiskach i już w czwartek nadarza się doskonała okazja, by zapomnieć o trzech kolejnych porażkach. Wisła w Puławach potknęła się już na Olimpii Zambrów i Świcie Nowy Dwór Mazowiecki, i gdyby nie napastnik Konrad Nowak (10 goli), zespół z Lubelszczyzny miałby poważny problem.
WISŁA – STAL M.
Czwartek, godz. 16
STAL RZ. – STAL ST.W.
Sobota, godz. 13
SIARKA – PELIKAN
Niedziela, godz. 13.30
Tomasz Szeliga


