„Stalówka” odzyskała moc

Piłkarze „Stalówki” byli co najmniej o klasę lepsi od swoich rywali z Brzeska i zasłużenie wygrali 3-0. Nz. pomocnik gospodarzy Michał Michałek (z lewej) w biegowym pojedynku z Jakubem Baranem. Fot. Bogdan Myśliwiec (3)
Piłkarze „Stalówki” byli co najmniej o klasę lepsi od swoich rywali z Brzeska i zasłużenie wygrali 3-0. Nz. pomocnik gospodarzy Michał Michałek (z lewej) w biegowym pojedynku z Jakubem Baranem. Fot. Bogdan Myśliwiec (3)

STAL STALOWA WOLA – CAN-PACK OKOCIMSKI BRZESKO. Gospodarze zdobyli trzy gole, ale przy lepszej skuteczności mogli co najmniej drugie tyle.

Drużyna z piwnego miasta okazała się za słaba na dobrze usposobionych w sobotę graczy Stali Stalowa Wola. Gole Łukasz Sekulskiego, Michała Czarnego i Tomasza Płonki dały gospodarzom wyczekiwane od dłuższego czasu zwycięstwo.

Po pucharowej porażce ze Śląskiem Wrocław oraz ostatnich niepowodzeniach ligowych (tylko remis z Legionovią i wcześniejsza porażka na własnym boisku ze Stalą Mielec – przyp. red.) kibice „Stalówki” czekali na zwycięstwo swoich ulubieńców. Ci nie zawiedli swoich fanów i pewnie sięgnęli po trzy punkty.

13. trafienie Sekulskiego
Sygnał do ataku dał nie kto inny, jak najskuteczniejszy gracz Stali, Łukasz Sekulski. Obchodzący w miniony poniedziałek swoje 24. urodziny napastnik, zdobył w sobotę już 13. gola w tym sezonie. Po dośrodkowaniu Tomasza Płonki, Sekulski wyskoczył najwyżej w polu karnym Okocimskiego i strzałem głową nie dał szans Koziołowi. To mogło być już drugie trafienia zawodnika Stali w tym meczu. Chwilę wcześniej pokonał on Kozioła strzałem z rzutu wolnego, ale sędzia gola nie uznał. Jego zdaniem, zawodnicy Okocimskiego za wcześnie wyskoczyli z muru i nakazał powtórkę wolnego, która nie przyniosła już powodzenia.

Po zmianie stron przewaga gospodarzy jeszcze wzrosła. W 54. min wydawało się, że gospodarze nie mogą nie wykorzystać sytuacji, przed jaką stanęli. A jednak! Po trójkowej akcji Michałek – Sekulski – Łanucha ten ostatni tylko w sobie znany sposób przeniósł piłkę nad poprzeczką. Chwilę później dwie dogodne okazje, w tym jedną sam na sam zmarnował z kolei Tomasz Płonka. Nie pomylił się za to w 58. min Michał Czarny, kopiując wyczyn Sekulskiego z pierwszej połowy i również uderzeniem głową (tym razem po rzucie rożnym) podwyższył prowadzenie „Stalówki”.

Mogło być zdecydowanie więcej
Po stracie drugiej bramki i tak słabo grający do tej pory goście prezentowali się… jeszcze gorzej. Na to tylko czekali gospodarz, którzy gdyby zagrali skuteczniej, zdobyliby z pewnością jeszcze kilka bramek. A tak skończyło się tylko na jednym trafieniu Tomasza Płonki, który w zamieszaniu pod bramką Okocimskiego wyłuskał piłkę i z bliskiej odległości wpakował ją do siatki. Na kwadrans przed końcem Płonka mógł pokusić się o kolejne trafienie, ale piłkę po jego strzale głową wybili z linii bramkowej obrońcy gości. W samej końcówce z kolei to przyjezdni stanęli przed szansą zdobycia honorowego gola, jednak szarżujący na bramkę Tomasza Wietechy Głuszko został w porę powstrzymany przez miejscowych defensorów.

STAL Stalowa Wola    3
OKOCIMSKI Brzesko    0
(1-0)
1-0 Sekulski (10.), 2-0 Czarny (59.), 3-0 Płonka (68.)
STAL: Wietecha – Czarny, Kantor, Michałek, Łanucha (81. Żmuda), Bartkiewicz, Samołyk (86. Kloc), Tur (54. Argasiński), Płonka (79. Kałat), Bogacz, Sekulski
OKOCIMSKI: Kozioł – Baran (72. Tokarz), Jacek, Wawryka, Ślęczka, Ryś, Wojcieszyński (61. Dziadzio), Pyciak (70. Bryła), Guja (60. Lewiński), Białkowski, Głuszko.

Sędziował Michał Liana (Bydgoszcz). Żółte kartki: Bogacz, Tur oraz Wawryka, Ryś, Dziadzio, Białkowski. Widzów 500.

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.