„Stalówka” zatopiła Kotwicę (ZDJĘCIA)

Stal wygrała aż 3-0, ale - wbrew pozorom i w zgodzie z tym, co przedstawia niniejsza ilustracja - musiała się nieźle napocić. Fot. Bogdan Myśliwiec
Stal wygrała aż 3-0, ale – wbrew pozorom i w zgodzie z tym, co przedstawia niniejsza ilustracja – musiała się nieźle napocić. Fot. Bogdan Myśliwiec

STAL STALOWA WOLA – KOTWICA KOŁOBRZEG. Podrażniona porażką w Legionowie, kończącą efektowną serię 10 meczów z rzędu bez porażki, Stal wypunktowała rywala znad Bałtyku. Jedyne co może martwić, to niska frekwencja.

Amatorzy matematyki i rachunku prawdopodobieństwa nie mieli wątpliwości, że Kotwicy daleka wyprawa na Podkarpacie zupełnie się nie opłaci. „Stalówka” na swoim boisku jeszcze nie przegrała, z kolei rywale nie odnieśli zwycięstwa poza domem. Swojej szansy muszą poszukać gdzie indziej, bo podopieczni Jaromira Wieprzęcia okazali się mało gościnni. – Nie udało się zdjąć klątwy. Szkoda, nie graliśmy tak źle, a już na pewno nie zasłużyliśmy na porażkę 0-3 – kołobrzeżanom z trudem przyszło pogodzić się z mantem, jakie spuszczono im przy Hutniczej. Sprawiedliwie trzeba oddać, iż goście zaczęli z animuszem. Dość łatwo przedostawali się w okolice 20 metra przed bramką Tomasza Wietechy, lecz później nie bardzo wiedzieli, co począć. Jeśli już udawało im się oddać strzał, „Balon” spokojnie łapał piłkę.

Stalowcy byli bardziej konkretni. W 27 minucie Radosław Mikołajczak zabrał piłkę przeciwnikowi i podał do Tomasza Płonki. Ten podciągnął kilka metrów, minął środkowego obrońcę Kotwicy i płaskim strzałem pokonał Wojciecha Małeckiego. Przyjezdni nie wywiesili białej flagi, raz jeszcze ruszyli do przodu, ale szybko zostali skarceni. Zielono-czarni podwyższyli na 2-0 z karnego podyktowanego za faul na Michale Bogaczu. I jak to w takich sytuacjach bywa, goście nie zgadzali się z decyzją arbitra, gorąco protestując.

Trener Czesław Michniewicz mówi, że 2-0 to najgorszy wynik i gdyby Tomasz Bejuk na początku II połowy trafił do siatki, złota myśl mogłaby zacząć się sprawdzać. Bejuk jednak okazji nie wykorzystał, potem z boiska z drugą żółtą kartką za próbę wymuszenia „11” wyleciał Damian Kulig i grająca w przewadze Stal całkowicie przejęła kontrolę nad meczem. Pieczęć na zwycięstwie postawił „Płona”, któremu piłkę wyłożył szalenie aktywny w sobotę Dawid Jabłoński.

STAL Stalowa Wola 3
KOTWICA Kołobrzeg 0
(2-0)
1-0 Płonka (27.), 2-0 Łanucha (37. – karny), 3-0 Płonka (77.)
STAL
: Wietecha – Bartkiewicz, Bogacz, Wawrzyński, Kowalski, Mikołajczak (58. Giel), Kachniarz (85. Stelmach), Kantor, Łanucha, Jabłoński (82. Siudak) – Płonka (84. Mistrzyk).
KOTWICA
: Małecki – Cichy, Poznański, Soczyński (46. Witt), Rydzak, Berg, Żołądź (73. Szubert), Otręba (46. Świechowski), Bejuk, Kacprzycki (82. Sochań) – Kugiel.
Sędziował
: Rafał Rokosz (Katowice). Żółte kartki: Mikołajczak, Kantor – Poznański, Żołądź, Kugiel, Berg. Czerwona kartka: Kugiel (67., za drugą żółtą). Widzów: 400.

tsz

[print_gllr id=165726]

Leave a Reply

Your email address will not be published.