
STALOWA WOLA. Dla wielu było to totalne zaskoczenie, inni wiedzieli i pofatygowali się w mroźne wtorkowe popołudnie przed bramę Huty Stalowa Wola.
Kilkudziesięciu aktorów z grup rekonstrukcyjnych m.in. z Rzeszowa i Rakszawy dało pokaz, jak to było 35 lat temu. Senne miasteczko gdzieś w Polsce, w nim sklepy z pustymi półkami, kolejki i grupy solidarnnościowców buntujących się przeciwko wojskowej władzy. Z drugiej strony wypasieni zomowcy, SB, Milicja i ORMO. Musiało dojść do konfrontacji, a ta w wykonaniu amatorów była realniejsza, niż w niejednym filmie traktującym o przeszłych czasach. Jedni bili i gonili, drudzy uciekali i byli bici, a po akcji wszyscy dostali brawa. Pierwszy raz tego rodzaju rekonstrukcję obejrzeli mieszkańcy Stalowej Woli. I to w miejscu, gdzie w stanie wojennym takie bicie robotników było normą.
jam



2 Responses to "Stan wojenny jak się patrzy"