
PIŁKA NOŻNA. NICE I LIGA. W Mielcu hit – lider wiosny kontra 1. drużyna tabeli.
Najlepsza w tym roku Stal zagra w piątek wieczorem na własnym boisku z liderem I ligi – Chojniczanką Chojnice. Już wiadomo, że na mieleckim stadionie padnie rekord frekwencji.
Piłkarze Zbigniewa Smółki są rewelacją rundy rewanżowej, nie dziwi zatem, że bilety na spotkanie z liderem sprzedawały się jak świeże bułeczki. Jest niemal pewne, że w piątkowy wieczór – mimo chłodu i transmisji telewizyjnej – na stadion przy Solskiego pofatyguje się więcej niż 4388 osób. Ten bowiem wynik, z pierwszego meczu z Sandecją, wciąż stanowi rekord frekwencji na obiekcie, mogącym przyjąć 6800 widzów. Zapowiada się pyszne widowisko. Stalowcy po czterech wiosennych zwycięstwach i remisie udowodnili, że przed nikim w tej lidze klękać nie muszą. Z Mielca bez punktów wyjeżdżały w tym roku Olimpia Grudziądz i Wigry Suwałki, czyli drużyny znajdujące się w czubie tabeli. A ci, którzy oglądali kosmiczny strzał Krzysztofa Drzazgi, który zapewnił biało-niebieskim wygraną w Głogowie, zapewne zastanawiają się, gdzie tkwią granice możliwości Stali. Drużyny, która w błyskawicznym tempie uciekła spod topora i zaczęła być postrzegana jako czarny koń rozgrywek. Czyli dokładnie tak jak… Chojniczanka kilka miesięcy temu. Traktowana z przymrużeniem oka zrobiła psikusa większym od siebie i mimo nienajlepszego początku wiosny, wciąż spogląda na wszystkich z góry. Sęk w tym, że po piątkowym hicie to się może zmienić. W zaledwie 40-tysięcznym mieście na Pomorzu na zwycięstwo wyczekują od 12 listopada. Od tamtego czasu, a to już siedem kolejek, zespół trenera Piotra Gruszki wyłącznie dzieli się punktami. Po ostatnim 0-0 z Miedzią w środowisku krąży anegdota jakoby w Chojnicach przerobili słynne powiedzonko Kazimierza Górskiego. Teraz brzmi ono tak: mecz można zremisować, zremisować i zremisować.
Czy w takiej sytuacji nazywanie Chojniczanki faworytem piątkowego pojedynku nie jest lekką przesadą? Odpowiedzi udzielił stoper Stali Boris Milekić. – Naprawdę szanujemy przeciwnika, który wspiął się na szczyt, lecz nadmiernych obaw nie mamy. Wierzymy w swoje umiejętności, a przy takiej publiczności wręcz musimy grać o zwycięstwo – wytłumaczył Serb.
Stalowcy są w formie, strzelają bramki, a sami niewiele ich tracą – w 5 tegorocznych meczach zaledwie trzy. Z kolei piłkarze Chojniczanki się zablokowali, lecz – nawet jeśli diabeł nie taki straszny – trzeba uważać. Lider posiada w swoim składzie wielu doświadczonych zawodników, nawet reprezentantów kraju. Szanujący się kibic powinien kojarzyć Pawła Golańskiego, Andrzeja Rybskiego, Bartłomieja Niedzielę, Jakuba Biskupa, Pawła Zawistowskiego bądź Tomasza Mikołajczaka. Oby ta paczka przebudziła się po 7 kwietnia.
STAL – CHOJNICZANKA
piątek, godz. 20.45 (transmisja Polsat Sport Extra)
tsz


