Starsza pani zamarzła, bo nikt się nią nie zainteresował

Dom Emilii Dresler w Węgierce. Sąsiedzi twierdzą, że starsza pani zmarła, bo nikt się nią nie interesował. Fot. Archiwum
Dom Emilii Dresler w Węgierce. Sąsiedzi twierdzą, że starsza pani zmarła, bo nikt się nią nie interesował. Fot. Archiwum

WĘGIERKA, POW. JAROSŁAWSKI. Nie bądźmy obojętni wobec osób starszych i chorych, gdy szaleje siarczysty mróz.

W straszny sposób skończyło się życie pani Emilii Dresler ze wsi Węgierka w powiecie jarosławskim. Kobieta mimo sędziwego wieku była całkowicie sprawna i radziła sobie ze wszystkim. Tuż przed końcem ubiegłego roku szczęście się od niej odwróciło. Zmarła bez miłości i ciepła, którym mogłaby otoczyć ją rodzina.

W części wsi, w której żyła 87-letnia pani Emilia mieszkają głownie osoby starsze. Wszyscy się znają, często się odwiedzają, jak tylko mogą nawzajem służą sobie pomocą i wsparciem. – Pod koniec ubiegłego roku pani Emilia wyszła ostatni raz ze swojego domu do stodoły po drewno. Było mocno na minusie, ok. -15 stopni. Tam się potknęła i nie mogła wstać. Przeleżała w stodole na tym drewnie od popołudnia do ranka następnego dnia, kiedy przyszedł do niej sąsiad – opowiadała Stanisława Porczak, przyjaciółka pani Emilii. – Wówczas zadzwoniliśmy do miejscowego GOPS-u. Przyjechały panie, sprowadziły lekarza. On ją zbadał, ale Emilka nie chciała pójść do szpitala. Lekarz uznał, że nic jej nie jest i została w domu. Kobiety z GOPS-u przyniosły jej drewno i poszły. Emilka została znów sama. Wieczorem poszedł do niej sąsiad, żeby zobaczyć, jak się czuje. Leżała bez ruchu w domu, gdzie było bardzo zimno. Tym razem wezwano pogotowie. Przyjechali, zabrali Emilkę i tam w szpitalu umarła – dodała załamana S. Porczak.

Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy
Pracownik socjalny, Angelika Gniecak, potwierdziła, iż GOPS o starszej samotnej kobiecie dowiedział się po tym zdarzeniu. – Zaraz po tym, jak otrzymaliśmy informację o zdarzeniu od sąsiadów pracownicy niezwłocznie udali się na miejsce. Pomogliśmy pani Emilii, pracownicy przynieśli drewno do domu i podłożyli do pieca. Uznali, że od następnego dnia będzie przychodzić do niej opiekunka. Nie przyszła, bo dowiedzieliśmy się, że wieczorem pani Dresler trafiła do szpitala. Prosiliśmy lekarza, by przetrzymał kobietę w szpitalu, aż znajdziemy jej miejsce w Domu Pomocy Społecznej. Tam lekarze zdiagnozowali u niej chorobę otępienną, następnie zapalenie płuc, w konsekwencji czego pani Emilia zmarła.

Dyrektor szpitala w Jarosławiu Stanisław Krosny potwierdził tylko, że kobieta została przyjęta na neurologię. – Przyczyna śmierci to informacje, których nie mogę udzielić. Kobieta zmarła w wyniku pogarszającego się stanu zdrowia – usłyszeliśmy. Sąsiadka zmarłej, Stanisława Porczak, nie mogła się pogodzić ze śmiercią przyjaciółki. – W trumnie widziałam jej odmrożone dłonie. Dlatego do trumny dałam jej kurtkę. Skoro umarła z zimna, to niech choć w trumnie ma ciepło… Ona cały czas byłą sprawna. Nie powinna była tak umrzeć. Nikt się nią nie zainteresował, nawet jak była w szpitalu. Zmarła, bo była samotna – dodała S. Porczak.

VK

4 Responses to "Starsza pani zamarzła, bo nikt się nią nie zainteresował"

Leave a Reply

Your email address will not be published.