Starszy szeregowy postrzela w Rosji

Biathlonista Łukasz Szczurek to jeden z trzech sportowców urodzonych na Podkarpaciu, którzy niebawem wystąpią na igrzyskach olimpijskich w Soczi. Fot. Bogusław Szczurek
Biathlonista Łukasz Szczurek to jeden z trzech sportowców urodzonych na Podkarpaciu, którzy niebawem wystąpią na igrzyskach olimpijskich w Soczi. Fot. Bogusław Szczurek

SPORTY ZIMOWE. Biathlonista Łukasz Szczurek, mieszkaniec Korczyny k. Krosna, szykuje się do występu na olimpiadzie.

– Początek sezonu nie był najlepszy, ale pracowaliśmy tak, by szczyt formy osiągnąć w Soczi. Mam nadzieję, że się uda – mówi przed wyjazdem na igrzyska olimpijskie Łukasz Szczurek, biathlonista zaczynający karierę w Górniku Iwonicz-Zdrój.

W Soczi Szczurek wystartuje w sprincie na 10 km, sztafecie męskiej i swojej koronnej konkurencji, czyli biegu długim na 20 km. Jeśli się uda, to również w sztafecie mieszanej mężczyzn i kobiet, która debiutuje na igrzyskach oraz w biegu masowym. – Jestem wytrzymałościowcem, nastawiam się na strzelanie, więc największe szanse na dobry wynik mam w biegu na 20 km. Walczyć będę do upadłego i liczę, że uda się poprawić wynik z poprzednich igrzysk – tłumaczy, pytany o cele, jakie stawia przed sobą. Cztery lata temu w Vancouver był 59. na 20 km i 85. w sprincie.

Mordercze trasy? W to mi graj!
We wtorek wieczorem wrócił z Warszawy, gdzie odebrał olimpijskie stroje. – Są świetne. Jeszcze ładniejsze od tamtych w Kanadzie – zachwyca się. I przekonuje, że z tremą nie będzie problemu. – Już wiem, czego się spodziewać po największej imprezie świata, choć przyznam, iż ekscytacja z każdym dniem rośnie – uśmiecha się Łukasz, który na ostatnim zgrupowaniu w Austrii walczył z grypą. Nie miał okazji zapoznać się z trasami w Soczi, ale słyszał, że są bardzo wymagające. – Długie, strome podbiegi i ciężkie zjazdy, czyli coś dla mnie! – zapewnia.

Żonę znalazł w Niedźwiedziu
Łukasz od ponad 10 lat broni barw BKS Wojsko Polskie Kościelisko. Jest zawodowym żołnierzem w stopniu starszego szeregowego. – Jak przywiozę medal, na bank dostanę awans na kaprala – śmieje się nasz bohater.

W górach spotkał miłość swojego życia. – Żona ma na imię Alicja i jest zagórzanką. Tak nazywają siebie dziewczyny z miejscowości Niedźwiedź – tłumaczy biathlonista. – Wybudowaliśmy w Korczynie dom, osiem miesięcy temu przyszedł na świat nasz syn Filip, wiosną planuję zasadzić drzewo, żeby było do kompletu. Wszystko dobrze się układa i oby tak dalej! – kończy jeden z trzech sportowców pochodzących z Podkarpacia, którzy wystartują w Soczi.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.