Statystyki kłamią?

Dyrektor Urzędu Statystycznego w Rzeszowie dr Marek Cierpiał-Wolan. Fot. Arkadiusz Rogowski
Dyrektor Urzędu Statystycznego w Rzeszowie dr Marek Cierpiał-Wolan. Fot. Arkadiusz Rogowski

PODKARPACIE. W ciągu ostatniego roku wzrosły jedynie bezrobocie i ceny. Największy kryzys jest w budownictwie.

Obchodzący właśnie swoje 95-lecie Główny Urząd Statystyczny podał najnowsze dane dotyczące sytuacji społeczno-gospodarczej na Podkarpaciu. Niestety, nie są dla nas zbyt optymistyczne.

W porównaniu z majem 2012 roku bezrobocie wzrosło z 15,0 proc. do 15,9 proc. Największy wzrost wystąpił w powiecie łańcuckim (o 2,1 proc.), zaś największy spadek zanotowano w powiecie mieleckim (o 1,0 proc.). Zwolnienia nastąpiły w zasadzie w każdej branży, z wyjątkiem przemysłu wytwarzania i zaopatrywania w energię elektryczną, gaz i wodę. Wciąż najmniejsze bezrobocie jest w Krośnie i Rzeszowie (odpowiednio 8,3 i 8,5 proc.).

Co prawda, wzrosło średnie wynagrodzenie, ale zaledwie o 3,3 proc. Obecnie wynosi 3108,51 zł, co przy jednoczesnym wzroście cen towarów i usług konsumpcyjnych o 1,3 proc., nie przekłada się na wyższy poziom życia. Najbardziej zdrożały alkohol i papierosy (o 4,1 proc.), żywność i napoje (o 2,6 proc.), natomiast spadek cen dotyczył tylko odzieży, obuwia (o 3,0 proc.) oraz transportu (o 1,1 proc.).

Prawdziwe oblicze kryzysu najlepiej jednak pokazują dane w budownictwie. Produkcja spadła w tej branży w ciągu roku aż o 10,1 proc., zaś liczba oddanych mieszkań była mniejsza o 12,1 proc. Aż o jedną czwartą zmniejszyła się też liczba mieszkań, na realizacje których wydano pozwolenia.

ar

Leave a Reply

Your email address will not be published.