“Stawy bolą, ale nie narzekam”

Michał Chodara na treningu podczas mistrzostw świata w Hiszpanii zerwał ścięgno Achillesa. Po półrocznej rehabilitacji wraca do gry. Fot. Oficjalny profil ZPRP na Facebooku
Michał Chodara na treningu podczas mistrzostw świata w Hiszpanii zerwał ścięgno Achillesa. Po półrocznej rehabilitacji wraca do gry. Fot. Oficjalny profil ZPRP na Facebooku

PIŁKA RĘCZNA. SUPERLIGA. Michał Chodara wraca do zdrowia.

15 lipca zajęcia przed nowym sezonem rozpoczęli szczypiorniści Tauron Stali Mielec. Z zespołem trenuje już Michał Chodara. – Brakuje mi trochę szybkości, z wiadomych przyczyn jest jeszcze samoasekuracja nogi, ale jestem przeszczęśliwy, że w końcu mogę biegać – nie kryje skrzydłowy mielczan.

Po dobrym sezonie klubowym Chodara zyskał uznanie w oczach selekcjonera kadry, Michaela Bieglera, który zabrał go na styczniowe mistrzostwa świata w Hiszpanii. Mający spełniać rolę jokera 26-latek na jednym z treningów w Saragossie, przed pojedynkiem z Serbami nabawił się jednak groźnej kontuzji. Zerwane ścięgno Achillesa oznaczało dla niego powrót do Polski i sezon ligowy spisany na straty. – Życie sportowca nie zawsze usłane jest różami – mówił wówczas ze ściśniętym gardłem.

Forma wzrasta
Po żmudnym okresie rehabilitacji świetnie spisujący się na “jedynce” zawodnik wrócił do zajęć. – Na początku trochę mniej biegałem, ale od kilku dni staram się systematycznie zwiększać obciążenia. Mięśnie, szczególnie te w dolnych partiach ciała, potrzebują odbudowy. Chyba zbyt mocno jednak zacząłem, za bardzo się napaliłem, bo stawy dają o sobie znać. To jednak kwestia przeciążenia i nie zamierzać narzekać – zaciska zęby popularny “Gorbi”.

Skrzydłowego Stali czekają jeszcze konsultacje lekarskie w Warszawie, ale jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, Chodara z dnia na dzień będzie wracał do sprawności sprzed urazu. – Pod koniec sierpnia jadę na badania. Wtedy sprawdzimy, czy noga dobrze zniosła mój powrót do sportu. Włókna mięśniowe muszą się jeszcze w operowanym miejscu “ułożyć”, ale to kwestia czasu.

Polsko-angielskie rozmówki
Przed sezonem zespół Ryszarda Skutnika przeszedł małą metamorfozę. Z piątej drużyny SuperLigi odeszło trzech graczy, a w ich miejsce pozyskano Michała Adamuszka, Chorwata Antonio Pribanica i Bośniaka Nikola Džono. – Wszyscy bardzo dobrze wprowadzili się do szatni. Najważniejszą kwestią jest teraz wspólna komunikacja na boisku. Żadnych problemów w tej kwestii nie ma z Antonio, bo porozumiewa się w języku angielskim, po polsku też rozumie coraz więcej. Gorzej jest z Nikola, ale myślę, że szybko znajdziemy wszyscy wspólny język – kończy Chodara.

Tomasz Czarnota

Leave a Reply

Your email address will not be published.