Stołkiem dyrektora kręcą ciągle ci sami ludzie

Mirosław Leśniewski kierował już kilkoma szpitalami w regionie. Stalowowolską lecznicą tylko przez 1,5 roku. Udało mu się chociażby „rozkręcić” kardiologię inwazyjną. Fot. Jerzy Mielniczuk
Mirosław Leśniewski kierował już kilkoma szpitalami w regionie. Stalowowolską lecznicą tylko przez 1,5 roku. Udało mu się chociażby „rozkręcić” kardiologię inwazyjną. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. W kampanii wyborczej dyrektor postawił się radnemu, a gdy ten po wyborach został starostą, dyrektor mógł się pakować. Oficjalnie poszło o pieniądze, ale kiedy one w szpitalu były?

Kadrowej karuzeli w mieście ciąg dalszy. Po personalnej burzy w Miejskim Zakładzie Komunalnym, czas przyszedł na Powiatowy Szpital Specjalistyczny. Nowy Zarząd Powiatu odwołał ze stanowiska dyrektora Mirosława Leśniewskiego. Stołek tymczasowego dyrektora powierzył Edwardowi Surmaczowi, który już był dyrektorem w stalowowolskiej lecznicy, ale pracę stracił, bo nie mógł się dogadać z poprzednim Zarządem Powiatu.

Gdyby nie to, że w grę wchodzi dobro chorych, z gier kadrowych w szpitalu można by się było śmiać do rozpuku. Karuzelą personalną kręcą ciągle ci sami ludzie. Ba, wicestarosta Mariusz Sołtys był na tym samym stanowisku w poprzedniej kadencji. Zdarzyło mu się więc odwoływać i powoływać Surmacza, a odwrotnie Leśniewskiego.

Dyrektor raz zły, a raz dobry
Los Leśniewskiego był przesądzony na długo przed wyborami. Sytuacja finansowa szpitala była kartą przetargową rywalizujących o mandaty powiatowe ugrupowań. Szczególnie źle o lecznicy wypowiadał się ówczesny radny Janusz Zarzeczny. Leśniewski, broniąc dobrego imienia zarządzanej przez siebie lecznicy, zagroził Zarzecznemu procesem. Do procesu nie doszło. Zarzeczny został starostą stalowowolskim i nie trzeba było długo czekać. Powodem odwołania sternika szpitala była zła sytuacja lecznicy. Starosta twierdzi, że ub. rok zakończy się na poziomie 10 mln zł zobowiązań wymagalnych szpitala. Na domiar złego dyrektor miał doprowadzić jeszcze do dużych dysproporcji płacowych, co przeniosło się na „złą atmosferę wśród załogi”. Leśniewski nawet nie chciał tego komentować. Rozesłał do dziennikarzy list z podziękowaniem za współpracę i wrócił do Rzeszowa.

Pierwszym zadaniem Edwarda Surmacza, pełniącego obowiązki dyrektora, będzie teraz zlecenie audytu, by chociaż rada społeczna szpitala poznała, jaka jest faktyczna sytuacja lecznicy. Rada zaakceptowała zwolnienie Leśniewskiego, ale już po tym fakcie doszło w niej do rezygnacji. Jedno z wolnych stanowisk zostało teraz powierzone Robertowi Fili, byłemu staroście. To on w 2013 r. podpisywał zwolnienie Surmacza, gdyż ten „utracił zdolność kierowania placówką”. Teraz zdolność odzyskał? Konia z rzędem, kto coś z tego rozumie. Ciekawe będzie tu stanowisko związków zawodowych, bo to one stały murem przeciwko Surmaczowi. Na razie milczą.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.