
KOLBUSZOWA. Na czterech wzgórzach miejscowej gminy mają powstać fermy wiatrowe.
Wielkie poruszenie wśród kolbuszowian wywołały informacje o planach budowy na terenie gminy farm wiatrowych. Mówi się o montażu 32 siłowni o wysokości150 m. Kolosy mają stanąć na czterech wzgórzach: pięć turbin ma znaleźć swe miejsce na placu przy ul. Sędziszowskiej, 5 obok kościoła w Kolbuszowej Górnej, 14 między Kolbuszową Górną a Werynią, oraz 8 w okolicach Wojkowa, Kupna, Widełki i Kłapówki.
Planowana lokalizacja trzech farm wiatrowych wywołała gorącą dyskusję wśród kolbuszowskich internautów. W większości są to krytyczne opinie.
Farmy kolidują z obwodnicą i skansenem?
– Projekt budowy siłowni wiatrowych w tak gęsto zaludnionym terenie jest co najmniej dziwny. A fakt braku konsultacji społ. na wstępnym etapie samego projektowania zaskakuje – pisze “Kolbuszowski Magiel”. – Ich lokalizacja może kolidować z przyszłą obwodnicą miasta, narusza również przyszłą strefę krajobrazu chronionego kolbuszowskiego skansenu. To jest wystarczający argument, aby zrezygnować z takiej lokalizacji farm.
Równie krytyczny jest inny kolbuszowski internauta “Rymek”. – Już wkrótce możemy znaleźć się w śmiertelnym uścisku farm wiatrowych – alarmuje. – Bitwa na rzeczowe argumenty jest trudna, gdyż zostaliśmy już zaszeregowani do ciemnogrodu, chociażby poprzez artykuły w lokalnej prasie. Bardzo ważne mogą okazać się kwestie finansowe, których mieszkańcy terenów zagrożonych istnieniem farmy mogą nie być świadom.
Internauta: – Stracą wszyscy, zarobią nieliczni
– Drastycznie spadnie cena nieruchomości w odległości ok.2 kmod farmy – wylicza “Rymek”. – Zyskają nieliczni, niekoniecznie mieszkańcy gminy, którzy mogli już dawno nabyć grunty pod turbiny za bezcen, znając plany inwestora, dlatego warto sprawdzić na czyich działkach staną fundamenty turbin. Ponadto, wiatraki negatywnie wpłyną na zdrowie mieszkańców, bo o skutkach pozytywnych nie może tu być nawet mowy – zaznacza.
Zdaniem “Rymka”, kolbuszowianie muszą być przygotowani na: zagładę środowiska naturalnego, uciążliwy hałas, zabójcze infradźwięki, efekt migotania ciemnia, który wywołuje ataki epilepsji, a także drażniące pulsujące refleksy światła słonecznego w dzień, a nocą migotanie ruchomych świateł ostrzegawczych, które są widoczne na dziesiątki kilometrów.
Paweł Galek



11 Responses to "Strach przed 150-metrowymi kolosami"