Strajk przedsiębiorców w całej Polsce?

Po piątkowych protestach przedsiębiorców w Warszawie policja zatrzymała 62 osoby. Funkcjonariusze chcą, by odpowiedziały głównie za wykroczenia. Dwie z nich mają też odpowiedzieć za napaść na funkcjonariuszy. Fot. Jacek Marczewski/Agencja Gazeta

WARSZAWA. Przedsiębiorcy na ulicach stolicy. Liderzy protestów zapewniają, że kolejne akcje w stolicy to tylko kwestia czasu.

Z jednej strony mamy komunikaty Telewizji Polskiej o tym, jak dobrze funkcjonuje pomoc udzielana przedsiębiorcom w ramach tarczy antykryzysowej, z drugiej widzimy setki ludzi na ulicach Warszawy, wykrzykujących hasło „wolna Polska” i kandydata na prezydenta, którego policja wywozi z miasta i przetrzymuje 5 godzin w policyjnej „suce”.

Wychodzi na to, że coś w ludziach pękło, bo jak inaczej można skomentować dwudniowy strajk przedsiębiorców w Warszawie, zorganizowany pomimo stanu zagrożenia epidemicznego, wywołanego przez pandemie koronawirusa. Piątkowy protest rozpoczął się po południu przy stacji metra Centrum. W przeciwieństwie do czwartkowej akcji różnił się tym, że był to protest pieszy.

Zatrzymanie kandydata na prezydenta

Na samym początku czwartkowy strajk miał formę samochodową – jeździli oni wokół Ronda Dmowskiego. W późniejszym etapie grupa protestujących przeszła obok Sejmu, gdzie odśpiewano hymn Polski i wzniesiono okrzyki: „leniuchy”, „sprzedawczyki” . Ostatecznie protestujący zebrali się, by koczować przed budynkiem kancelarii premiera. Czwartkowy protest skutkował  zatrzymaniem Pawła Tanajno, jednego z liderów protestu przedsiębiorców, który jest jednocześnie kandydatem na prezydenta kraju.

– Wywieźli mnie do jakiegoś odludnego miejsca w Legionowie. Trzymali przez 5 godzin na tylnym technicznym siedzeniu „suki”. Co chwilę trzaskali drzwiami. Było cholernie zimno. Nie dało się spać. O 6:30 półprzytomnemu wręczyli 3 karteczki do podpisania i zaproponowali 500 zł mandatu. Z zamkniętymi oczami z zaspania odmówiłem podpisania czegokolwiek i przyjęcia mandatu. Powiedzieli, że mogę sobie iść nie wiadomo gdzie i jak” – relacjonuje zatrzymanie Tanajno. Poza liderem protestu zatrzymano tego dnia ok. 35 osób.

Drugi dzień protestu

Piątkowe wydarzenia miało znacznie inny charakter, co sugerują m.in. raporty policji. – Po piątkowym proteście przedsiębiorców prewencyjnie zatrzymano i przewieziono do jednostek policji 60 osób; dodatkowo dwie osoby są podejrzane m.in. o czynną napaść na funkcjonariuszy. – Łącznie czynności prowadzone są wobec 62 osób – podsumował asp. szt. Mariusz Mrozek z KSP. Zdaniem jednego z uczestników, wszystkie zatrzymania wynikały z działań policji. – Przedsiębiorcy chcą protestować pokojowo, a w wyniku działań policji doszło do incydentów. Chcemy uniknąć takich sytuacji – wyjaśnia Pan Adam, przedsiębiorca z Rzeszowa.

Protestujący udali się pod siedzibę PiS przy ul. Nowogrodzkiej, skandując hasło „wolna Polska”, dopiero na ul. Emilii Plater otoczył ich policyjny kordon. W tłumie widoczny był m.in. poseł z Rzeszowa, Grzegorz Braun (Konfederacja). Protestujący w ciągu tych dwóch dni domagali się spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim, a równocześnie dymisji jego i ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Poza dymisją premiera i ministra, głównym działaniem protestujących przedsiębiorców jest zmuszenie rządzących do całkowitego „odmrożenia gospodarki” i szybszej pomocy finansowej. Protestujący mieli ze sobą czarną trumnę z wizerunkiem Mateusza Morawieckiego.

Czy akcja zakończy się na dwóch dniach? – Ci, którzy strajkowali w Warszawie, niech podzielą się doświadczeniami. Zorganizujcie w tym tygodniu akcję strajkowe we wszystkich miastach Polski, żeby zaznaczyć, że cała Polska jest razem i dać szansę na protesty tym, którzy nie mieli możliwości dojechać do Warszawy – czytamy we wpisie Pawła Tanajno, w którym znajdziemy również informacji o planowanej organizacji kolejnego protestu w stolicy.

Rafał Bolanowski

5 Responses to "Strajk przedsiębiorców w całej Polsce?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.