Strajk włoski w szkołach

Nauczyciele będą przeprowadzać lekcje, ale kółka i warsztaty dodatkowe już niekoniecznie. Fot Wit Hadło

KRAJ. Sekretariat Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego rekomenduje włoski protest.

Nauczyciele zawiesili strajk, ale nie protest. Będą więc przeprowadzać lekcje i realizować czynności, które należą do ich obowiązków w ramach 40-godzinnego czasu pracy,  ale nic ponadto. Co to oznacza? Koniec z dodatkowymi zajęciami pozalekcyjnymi, wycieczkami, projektami czy przygotowywaniem uczniów do konkursów.

„Od 29 kwietnia sekretariat Zarządu Głównego ZNP rekomenduje włoski protest: pracujemy tylko tyle, ile zobowiązują nas do tego przepisy prawa oświatowego i tylko w oparciu o to, co znajduje się w miejscu naszej pracy i co zapewnia nam pracodawca” – zachęca na swojej stronie Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Nauczyciele mają  realizować zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze oraz inne czynności wynikające z zadań statutowych szkoły. Wezmą udział w przeprowadzaniu egzaminów oraz rekrutacji do szkół. Odwołają za to zajęcia pozalekcyjne, warsztaty dla uczniów, wyjazdy, czy wycieczki. Belfrowie deklarują, że nie zamierzają też za własne pieniądze przygotowywać dodatkowych materiałów, zamiast tego zamierzają korzystać wyłącznie z pomocy naukowych dostarczonych przez szkołę.

– Po tym, jak usłyszałam, że jestem nierobem, już wcześniej postanowiłam, że nie będą poświęcać pracy więcej czasu niż powinnam. Do tej pory organizowałam różne akcje szkolne, wyjścia, kółka pozalekcyjne. Za własne pieniądze kupowałam potrzebne materiały, nawet papier do drukarki, którego wiecznie nie ma – wylicza nauczycielka jednej z rzeszowskich podstawówek. – Bardzo chętnie dołączę do strajku włoskiego. Zresztą wielu moich kolegów popiera taką formę protestu. Może uczniowie i rodzice w końcu się przekonają, ile tak naprawdę nauczyciel wkłada pracy w naukę – zaznacza.

– Chcemy pokazać panu premierowi, ile rzeczywiście wykonują nauczyciele, poza tym co wynika z ich pensum?, oraz jak wiele wysiłku, także wydatków, ponoszą nauczyciele dla organizacji tych zajęć. Nie ma mowy o tym, żebyśmy sobie testy drukowali w domu, żebyśmy sami kupowali papier – mówił Sławomir Broniarz w rozmowie z TVN24.

ZNP zachęca belfrów do przeanalizowania statutów szkół. „Być może należy je „odchudzić”, bowiem zadania nauczycieli wynikające z zapisów w nich zawartych, w połączeniu z innymi obowiązkami nauczycieli, znacznie przekraczają 40-godzinny czas pracy. Rada pedagogiczna ma prawo do przygotowania i uchwalenia (w przypadku braku rady szkoły) zmian w statucie” – przypomina ZNP.

Wioletta Kruk

2 Responses to "Strajk włoski w szkołach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.