Strażacy już na alpejskich szczytach

Wspinacze na wysokości ok. 2270 m.n.p.m. Fot. mat. prasowe

Kolejna relacja z wyprawy na „Dach Europy”.

Adrian Socha z Dukli oraz jego towarzysze – Paweł Tylka i Robert Goławski – są już w drodze na „Dach Europy”. Swoją wyprawą chcą wesprzeć Fundację Dorastaj z Nami, która pomaga dzieciom bohaterów poległych na służbie.

Inicjatorem przedsięwzięcia jest mł. asp. Adrian Socha, strażak Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Węgorzewie, strażak ochotnik. Jego towarzyszami są Robert Goławski, podchorąży drugiego roku w Szkole Głównej Służby Pożarniczej oraz Paweł Tylka.

Panowie chcieli połączyć miłość do zdobywania górskich szczytów z możliwością niesienia pomocy potrzebującym, dlatego wyprawę dedykują fundacji Dorastaj z Nami. Organizacja wspiera dzieci, których rodzice zostali poszkodowani lub stracili życie podczas pełnienia służby jako strażacy, ratownicy medyczni czy górscy. Gdy wspinacze już staną na „Dachu Europy”, zamierzają ogłosić zbiórkę na jej rzecz.

Zdobyli pierwszy szczyt

Strażacka ekipa wyruszyła we wtorek i już dotarła do Francji. Za 2 dni zespół strażaków rozpocznie wejście na Mont Blanc. Wspinaczka na wysokość ponad 4 tysięcy metrów nad poziomem morza wymaga odpowiedniego przygotowania, dlatego ostatni dzień upłynął ekipie pod znakiem aklimatyzacji do nowych warunków, ciśnienia innego niż na równinach i powietrza o mniejszej zawartości tlenu. Nasi dzielni bohaterowie zdobyli szczyt o wysokości ponad 3 tysięcy metrów i zatrzymali się w schronisku Alberta I. Atak szczytowy planują na 6 lipca.

Wspinacze podchodzą do przedsięwzięcia z pokorą. – Wiemy, że każdą przeszkodę, na którą będziemy mieli wpływ, pokonamy siłą woli i determinacją. Mamy jednak dużo szacunku do gór i zdajemy sobie sprawę, że warunki atmosferyczne mogą pokrzyżować nasze plany. Góry rządzą się swoimi prawami i jeśli pogoda stanie nam na drodze na szczyt, odpuścimy, bo najważniejsze jest bezpieczeństwo – przyznał w rozmowie z nami Adrian Socha. Jeśli u kogoś z ekipy wystąpią objawy choroby wysokogórskiej, też nie będą ryzykować. – A jeśli się nie uda, z pewnością się nie poddamy, zaplanujemy nowy termin i zdobędziemy szczyt. Ale nie chcemy tego robić za wszelką cenę. To są góry. A do gór trzeba mieć respekt.

wk

Leave a Reply

Your email address will not be published.