
PRZEMYŚL. Oszust udawał kominiarza. Gdy kobieta próbowała go wylegitymować, uderzył ją z całej siły w twarz.
Chor. sztab. Marek Kruszyński z BiOSG kilka dni temu był świadkiem sytuacji, gdy mężczyznę sprzedającego kalendarze i ubranego jak kominiarz chciała wylegitymować kobieta. Ten niespodziewanie uderzył ją z całej siły w twarz. Mieszkanka Przemyśla upadła na chodnik i doznała bardzo poważnych obrażeń głowy. Agresora zatrzymał właśnie Marek Kruszyński. 52-latek trafił na razie na 3 miesiące do aresztu.
Podający się za kominiarza mężczyzna oferujący kalendarze na 2018 rok pojawił się na przemyskich osiedlach kilka dni temu. Jedni brali dając mu „co łaska”, inni odmawiali. Ale gdy „kominiarz” zjawił się w mieszkaniu krewnej 30-letniej kobiety, ta wykazała się czujnością i zażądała od niego, by się wylegitymował. Niewątpliwie na postawę kobiety miał wpływ fakt, że jest ona funkcjonariuszką Straży Granicznej. Wówczas była po służbie.
Pewnie nikt z nas nie przewidziałby reakcji mężczyzny na taką prośbę. Z całej siły uderzył kobietę pięścią w twarz. Ta upadła na chodnik uderzając weń głową. Wszystkich dosłownie zamurowało, ale nie Marka Kruszyńskiego. Natychmiast ruszył ku agresorowi i skutecznie zatrzymał go do czasu przyjazdu policji. „Kominiarzem” okazał się 52-latek bez stałego miejsca zamieszkania. Był trzeźwy.
Godnej postawy w tej sytuacji pogratulował chor. sztab. Markowi Kruszyńskiemu komendant BiOSG, płk Robert Rogoz. Jego koledzy natomiast komentują na Facebooku pisząc, że „funkcjonariuszem się jest, a nie bywa”.
Także gratulując M. Kruszyńskiemu jednocześnie życzymy strażniczce granicznej szybkiego powrotu do zdrowia i służby. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, obecnie przebywa ona w szpitalu w Rzeszowie.
Monika Kamińska


