Sutenerzy zostają w areszcie

Zatrzymanie Andrzeja N. do którego doszło w rejonie dworca PKP w Rzeszowie. Fot. CBŚP

Rozlega się huk. Nieoznakowane policyjne samochody blokują białe auto wyjeżdżające spod dworca PKP. – Boże co się dzieje?! – pytają przerażeni przechodnie, niektórzy próbują uciekać. Zamaskowani policjanci wywlekają z samochodu mężczyznę i kobietę, powalają ich na ziemię, skuwają w kajdanki, wsadzają do dwóch samochodów i odjeżdżają. Tak wyglądało zatrzymanie jednego z liderów grupy przestępczej czerpiącej korzyści z nierządu, które zelektryzowało mieszkańców Rzeszowa. Co dzieje się z zatrzymanymi i kiedy staną przed sądem?

Te wydarzenia rozegrały się 21 stycznia br. W rejonie rzeszowskiego dworca w ręce policjantów wpadł wówczas 48-letni Andrzej N. Do zatrzymania drugiego lidera grupy – 28-letniego Pawła W. doszło tego samego dnia w Dębicy. Prócz nich – na terenie kraju zatrzymano jeszcze 5 kobiet podejrzanych o udział w grupie i zlikwidowano 19 tzw. „mieszkaniówek” – agencji towarzyskich prowadzonych w wynajętych mieszkaniach. Agencje działały na terenie 5 województw w tym na Podkarpaciu (w Rzeszowie, Krośnie, Dębicy, Stalowej Woli, Jarosławiu, Łańcucie, Mielcu, Tarnobrzegu, Sanoku i Jaśle). Andrzej N. i Paweł W. prowadzili je, nadzorowali oraz werbowali dziewczyny do pracy w charakterze prostytutek, zamieszczając „ogłoszenia o pracę” na portalu „Roksa.pl”. Wyznaczali też osoby odpowiedzialne za zebranie pieniędzy pochodzących z prostytucji. 5 zatrzymanych kobiet pobierało od prostytutek kwoty stanowiące wielokrotność 150 zł. – ustalonej ceny „dobowego” wynajęcia pokoju. W tej cenie kobieta, która była zainteresowana taką formą współpracy miała opłacane ogłoszenia towarzyskie, uzyskiwała środki czystości, prezerwatywy oraz ochronę. Śledczy szacują, że zakładając iż członkowie grupy przestępczej mieli pełne „obłożenie” wynajętych przez siebie mieszkań oraz przyjmując, że w każdym takim lokalu pracowała tylko jedna kobieta (najczęściej wynajmowane były mieszkania dwupokojowe – z przeznaczeniem dla 2 kobiet), dzienny zysk szefów gangu mógł sięgać około 3 tys.. zł. (miesięczny około 80 tyś. Złotych, a roczny około 1 mln. zł!). Jak ustalono, prostytucję w „mieszkaniówkach” uprawiało aż 111 kobiet w tym cudzoziemki.

– Podczas śledztwa w mieszkaniu matki jednego z podejrzanych we Wrocławiu ujawniono ponad 200 tys. zł, zapiski z odręcznymi tabelkami stanowiące rozliczenia wynajmu tzw. „mieszkaniówek”, odcinki „ekspres pieniężny”, potwierdzenie wpłaty za wynajem, telefony komórkowe, tablety, dokumentację związaną z przestępczym procederem. Dotychczas przesłuchani świadkowie w osobach kobiet, które wynajmowały mieszkania u podejrzanego potwierdzają, cel działania członków grupy przestępczej, w tym sposoby rozliczenia – potwierdza Super Nowościom prok. dr. Rafał Teluk, naczelnik Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. – Tymczasowy areszt wobec 2 podejrzanych, którym zarzucono kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą został przedłużony do 14 grudnia. Postępowanie przygotowawcze w niniejszej sprawie zostało przedłużone do 31 grudnia.

Katarzyna Szczyrek

2 Responses to "Sutenerzy zostają w areszcie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.