
Jutro Święto, którego kiedyś nie było. Jutro Święto Niepodległości, które – mimo że to 102 rocznica – obchodzić będziemy mogli dopiero po raz 35.
Przyjęte zostało sejmową ustawą za prezydenta Mościckiego dopiero w 1937 roku, co pozwoliło na dwukrotne obchody przed wojną. Co zabawne z naszej perspektywy – to nie było święto przedwojennego ONR-u, endecji czy wszechpolaków, bo przecież to było wstrętne świętowanie utrwalające sanację, którego obchodzenie było zakazywane przez część biskupów. I tak się zaciera historia, żeby dotrzeć współcześnie na rondo – nomen omen – Dmowskiego.
Po wojnie uroczystości odbyły się tylko w 1944, tam gdzie już była „pekawuenowska” Polska – największe w Lublinie, z paradą żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. To troszkę ponad miesiąc od czasu, kiedy wykrwawiło się Powstanie Warszawskie, zaledwie 170 kilometrów od dogorywającej naonczas stolicy.
A potem 11 listopada zniknął z oficjalnego kalendarza, ale także niestety z podręczników szkolnych. Wymazany został z pamięci i historii – choć przecież tak nieskutecznie, bo niełatwo jest jednak historię zmienić jak się okazało. Nielegalnie świętowaliśmy aż do 1989 roku, kiedy to – już podczas obrad „okrągłego stołu” – sejm uchwalił Święto Narodowe Niepodległości 11 listopada.
Takie to Święto, trochę niczyje, trochę niechciane, chętnie zapominane. Takie to święto zawłaszczane na lewo i prawo, choć przecież przypomina, że po 123 latach Polska wróciła na mapę Europy. Z drugiej jednak strony przypomina, jak z niej zniknęła – siłą niemocy i głupoty naszych antenatów. I jak wyrzut sumienia na każdym kroku to wypomina, gdy do niego wracamy. Paradoksalnie to Święto mówi bardzo wiele o nas samych. O naszych słabościach i sile, o naszych wadach i zaletach, o Polsce.
Na tym zdjęciu nieoficjalne obchody 11 listopada w 1980 roku. Wieniec składają razem Seweryn Jaworski i Tadeusz Mazowiecki i choć półtora roku później trafiają razem do jednej celi w Białołęce, to pewnie jedna z ostatnich rzeczy, którą robią razem, bo parę lat później wylądują kategorycznie po przeciwnych stronach opozycyjnej barykady.
Takich zdjęć z ostatnich stu lat znaleźlibyśmy pewnie wiele.
Obawiam się, że z następnych stu, będzie ich jeszcze więcej.
Gdybyśmy tylko potrafili wyciągnąć z tego jakąkolwiek naukę.
Redaktor Naczelny Super Nowości Jakub Karyś



13 Responses to "Święto Niepodległości"