
MIELEC. – Pojawiają się głosy, że spotkania prezydenta z mieszkańcami miały charakter bardziej populistyczny niż merytoryczny – mówi radny Marek Zalotyński.
Napisać, że spotkania prezydenta Daniela Kozdęby (38 l.) z mielczanami cieszyły się popularnością, to nic nie napisać. Około tysiąc osób na pięciu spotkaniach – frekwencja, jak na nasze standardy, wręcz kosmiczna. Z drugiej jednak strony słychać głosy, że spotkania miały charakter stricte populistyczny, a nie merytoryczny, i służyły jedynie budowie kapitału wizerunkowego „świeżo upieczonego” prezydenta miasta.
Podczas pięciu spotkań prezydenta Daniela Kozdęby (38 l.) z mielczanami, które dzień w dzień organizowano w różnych częściach miasta, zgłoszono ponad 200 wniosków.
– Jesteśmy już po wstępnym spotkaniu dyrektorów wydziałów i jednostek, którzy mają odnieść się do poszczególnych zadań – mówi prezydent. – Część z tematów będziemy starali się ująć jeszcze w budżecie miasta na 2015 r., tak by wdrożyć je jak najszybciej. Są też wnioski, których realizacja wymaga głębszego przygotowania. Część wniosków dotyczy spraw, które nie są w naszych kompetencjach. Przekazaliśmy je odpowiednim urzędom.
Radny Zalotyński: – Bardziej populizm niż merytoryka
Generalnie całe przedsięwzięcie prezydent ocenia bardzo pozytywnie. Zupełnie inne odczucie ma natomiast radny PiS, Marek Zalotyński (44 l.): – Spotkałem się z opiniami, że spotkania te miały charakter bardziej populistyczny niż merytoryczny. Sam mam mieszane uczucia jako uczestnik dwóch z nich – mówił Zalotyński na ostatniej sesji Rady Miejskiej.
– Warto byłoby jednak wcześniej spotkać się z radnymi miejskimi, a także z Radami Osiedli, które pełniej i w sposób bardziej merytoryczny będą mogli przedstawić te problemy, a nie wykorzystywać tych spotkań na budowę kapitału wizerunkowego – irytował się radny.
Prezydent Kozdęba: – Ludzie tego oczekują, tego potrzebują
– Widzę, że mamy inne spojrzenie na te spotkania – odpowiedział radnemu prezydent Kozdęba. – Organizowałem je po to, aby móc spotkać się z mielczanami i wysłuchać ich potrzeb. Ludzie tego oczekują, tego potrzebują. W żaden sposób nie mogę się zgodzić z tym, że te spotkania miały charakter populistyczny. Tak nie było. Zostałem wybrany po to, by służyć mieszkańcom, i dlatego w pierwszej kolejności chciałem ich posłuchać – zaznaczył.
Prezydent zapewnił, że spotkania z mielczanami będą miały swoja kontynuację. – Na przełomie lata i jesieni 2015 r., przed rozpoczęciem przygotowań do opracowania projektu budżetu na rok następny, ponownie spotkam się z mieszkańcami, by na podstawie ich propozycji i sugestii przygotować plan wydatków budżetowych – zapowiedział. – Ważna tu jest także współpraca z Radami Osiedli, których aktywność będzie dla nas dużym wsparciem.
Paweł Galek



One Response to "„Świeżo upieczony” włodarz miasta oskarżony o populizm"