
RZESZÓW. Co najmniej 10 osób zakażonych wirusem AH1N1. Dyrektor szpitala wprowadził zakaz odwiedzin chorych na wszystkich oddziałach.
W piątek na oddziale kardiologii Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie u 10 pacjentów wykryto wirus grypy typu AH1N1. – W porozumieniu z sanepidem podjęliśmy odpowiednie działania, żeby zapobiec rozprzestrzenieniu się choroby na inne oddziały. Postępujemy zgodnie z procedurami, musieliśmy ograniczyć liczbę przyjęć. Te pojedyncze przypadki zachorowań nie świadczą jeszcze o grożącej nam epidemii – uspokaja Janusz Solarz, dyrektor placówki. Wprowadzono zakaz odwiedzin chorych na wszystkich oddziałach szpitala.
Tymczasem na Ukrainie w zeszłym tygodniu oficjalnie ogłoszono epidemię grypy. U chorych najczęściej stwierdza się zakażenie wirusem AH1N1 znanym jako świńska grypa. Z powodu powikłań pogrypowych u naszych wschodnich sąsiadów zmarły aż 83 osoby. Od początku października 2,6 mln Ukraińców cierpiało z powodu grypy lub ostrych infekcji wirusowych. Tamtejsze władze zalecają zakładanie maseczek w miejscach publicznych, wydarzenia masowego zostały odwołane, a szkoły zamknięte. Podkarpacie, jako region bezpośrednio sąsiadujący, jest narażone na masowe przejście wirusa świńskiej grypy na swój teren.
– Obecnie sytuacja epidemiologiczna grypy w województwie utrzymuje się podobnie do roku ubiegłego. Od 1 do 22 stycznia liczba zgłoszeń zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę wynosiła 3 tys. 384, a zapadalność 158,98, natomiast jeśli chodzi o potwierdzone przypadki zachorowań na wirusa typu AH1N1, to do piątku wpłynęło do nas 11 zgłoszeń – informuje Dorota Gibała, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie.
W większości przypadków zachorowania na grypę AH1N1 mają one przebieg łagodny lub średnio ciężki. Choroba ustępuje samoistnie po 5-7 dniach, a jej objawy nie różnią się od grypy sezonowej. Najwięcej zachorowań występuje wśród dzieci i osób do 30. roku życia. Dorośli po 60. roku życia stosunkowo rzadko się zarażają, jednak w przypadku zachorowania są obciążeni największym ryzykiem śmierci. Wirus AH1N1 głębiej wnika do układu oddechowego, przez co u niektórych występuje szybki postęp choroby do ciężkiego zapalenia płuc z niewydolnością oddechową.
Antidotum w szczepionce – czy warto szczepić się przeciwko grypie?
– Warto się zaszczepić, żeby zminimalizować zagrożenie zakażeniem wirusem grypy. Tegoroczna szczepionka chroni przed grypą typu A i B oraz przed wirusem AH1N1. W Polsce sezon wzmożonych zachorowań na grypę trwa od października do kwietnia, a szczyt zachorowań przypada między styczniem a marcem. – Dlatego jak najbardziej polecam skorzystanie z tej formy profilaktyki, żeby ustrzec się przed chorobą – dodaje Dorota Gibała.
Kwalifikację danej osoby do szczepienia przeprowadza lekarz, a samo szczepienie może być wykonywane wyłącznie przez doktora lub pielęgniarkę. Ze względu na zmienność antygenową grypy konieczne jest coroczne ponawianie szczepienia, aby chronić się przed nowymi szczepami wirusa. Koszt szczepionki to ok. 30-50 zł. – Należy pamiętać, że nie wolno nosić zakupionych szczepionek w kieszeni czy torebce, gdyż muszą być przechowywane w temperaturze 1-8 stopni. Jest to bardzo ważne, żeby zachować ich skuteczność – zaznacza Dorota Gibała. W ciągu 2-3 tygodni po zaszczepieniu rozwija się odporność, która utrzymuje się od 6 do 12 miesięcy. Obecnie zaszczepianie się przeciwko grypie, zdaniem wielu lekarzy, nie ma sensu, ponieważ nie zdążymy nabyć odporności w sezonie największych zachorowań.
Większość aptek nie ma już na stanie szczepionek przeciwgrypowych, jednak farmaceuci chętnie zamawiają je dla zainteresowanych. Czas oczekiwania nie jest długi – często już na drugi dzień można odebrać preparat. Dbajmy również o zachowanie higieny, pamiętajmy o myciu rąk po powrocie do domu i przed jedzeniem, unikajmy dużych skupisk ludzi, a będziemy mieć większe szanse na uniknięcie przymusowego pobytu w łóżku.
Magdalena Pachorek



6 Responses to "Świńska grypa w szpitalu „na górce”"