Synobójczyni wyjdzie na wolność za 15 lat

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uznał we wtorek, 14 października, że kara 25 lat więzienia byłaby dla kobiety karą eliminującą ją z życia i obniżył wyrok do 15 lat pozbawienia wolności. Fot. Wit Hadło
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uznał we wtorek, 14 października, że kara 25 lat więzienia byłaby dla kobiety karą eliminującą ją z życia i obniżył wyrok do 15 lat pozbawienia wolności. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Sąd Apelacyjny zmienia wysokość kary dla 42-letniej Barbary U. winnej uduszenia 4-letniego synka.

14 października, niewiele rok po zabójstwie 4-letniego Bartusia, zapada wyrok kończący tę bulwersującą sprawę. 42-letnia matka zostaje uznana winną śmierci chłopca. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zmienia jednak wysokość wyroku, który kobieta usłyszała przed sądem pierwszej instancji aż o 10 lat.

Proces w sprawie zabójstwa 4-letniego Bartka z Nowej Dęby toczył się przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu i kilkanaście tygodni temu zakończył się skazaniem 42-letniej matki chłopca na karę 25 lat pozbawienia wolności. Sąd uznał, że mieszkanka Nowej Dęby zaplanowała zabójstwo synka i z premedytacją pozbawiła go życia, dusząc najpierw kablem elektrycznym, a później rękami. Motywem zabójstwa miał być brak pieniędzy, z którym borykała się kobieta. Nie mogąc poradzić sobie z problemami finansowymi, kobieta chciała „rozwiązać” problemy i swoje, i dziecka.

Obrońca Barbary U. odwołał się od tego wyroku, wskazując, że sąd błędnie dokonał ustaleń faktycznych, przede wszystkim w zakresie motywu działania kobiety oraz jej stanu psychicznego. Kobieta miała bowiem za sobą leczenie psychiatryczne, dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo, co jego zdaniem powinno wziąć się w tej sytuacji pod uwagę.

Sąd Apelacyjny uznał we wtorek, że kara 25 lat więzienia byłaby dla kobiety karą eliminującą ją z życia, i obniżył wyrok do 15 lat pozbawienia wolności.

– Sąd uznał, że choć kobieta dopuściła się zbrodni zasługującej na największe potępienie, to jednak nie może nie wziąć pod uwagę tego, że od lat zmagała się z problemami psychicznymi – tłumaczy sędzia Roman Skrzypek, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. – Dwukrotnie była ona z tego powodu hospitalizowana, dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo. Opinie co do jej stanu psychicznego, które biegli sporządzili na potrzeby procesu toczącego się przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu, nie były jednoznaczne. Przeważająca była jednak opinia sporządzona po kilkutygodniowej obserwacji oskarżonej, z której wynikało, że w chwili popełnienia przestępstwa była ona w pełni poczytalna. A wydaje się, że jednak jej wcześniejsza historia choroby miała wpływ na to, co się stało.

Jak tłumaczy sędzia Skrzypek, sąd uznał, że dotychczasowa linia życia Barbary U., która zmagała się z wieloma trudnościami (ojciec zamordowanego chłopca zginął w wypadku przed jego urodzeniem, wieloletni konflikt z ojcem, problemy finansowe), a jednocześnie brak innych konfliktów z prawem, zasługuje na to, by dać jej szansę.

– Kara 25 lat pozbawienia wolności nie dawałby jej żadnej szansy na powrót do życia. Kara 15 lat pozbawienia wolności także jest karą bardzo wysoką, ale daje jej ten cień szansy – tłumaczy sędzia Skrzypek.

Małgorzata Rokoszewska

2 Responses to "Synobójczyni wyjdzie na wolność za 15 lat"

Leave a Reply

Your email address will not be published.