
Tylko w ciągu pięciu dni policjanci wystawili grubo ponad 800 mandatów za brak maseczki. – Niektórzy mówią, że maseczkę zostawili
w samochodzie, w innej kurtce czy torebce, inni w ogóle kwestionują ten obowiązek. Są osoby, które twierdzą, że zaszczepieni nie muszą nosić maseczek – wymienia podinsp. Marta Tabasz-Rygiel.
Przybywa chorych na koronawirusa, ale w porównaniu do jesieni poprzedniego roku, Polacy nie wydają się tym aż tak przejmować. Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział więc egzekwowanie stosowania się do obowiązujących obostrzeń. Podkarpaccy funkcjonariusze już w ubiegłym tygodniu prowadzili wzmożone działania. – Gwałtownie wzrastająca liczba zachorowań na Covid-19 sprawia, że policjanci intensyfikują kontrole osób, które w przestrzeni zamkniętej, a więc w: sklepach, galeriach handlowych, urzędach, czy środkach komunikacji publicznej nie noszą maseczek. Wiele osób podchodzi do tego wciąż beztrosko, a nawet lekceważąco – zauważa podinsp. Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy KWP w Rzeszowie. Dowodem są liczby.
– Tylko w tym tygodniu, w ciągu pięciu dni, policjanci skontrolowali blisko 1800 osób. 843 osoby zostały ukarane mandatem karnym, który może sięgać kwoty 500 złotych. Wobec 75 osób skierowane zostaną wnioski o ukaranie do sądu (red. dane z 22 października). Pozostałe osoby zostały pouczone – wylicza rzecznik policji.
Uprzedza, że pouczeń będzie zdecydowanie mniej, bo tylko stanowcza reakcja działa dyscyplinująco na osoby, które na co dzień zapominają o zasłanianiu ust i nosa, albo ignorują ten obowiązek. A jak dotąd niezdyscyplinowani wyjaśniają mundurowym niedostosowanie się do przepisów? – Tłumaczenia osób są różne, niektórzy mówią, że maseczkę zostawili w samochodzie, w innej kurtce czy torebce, inni w ogóle kwestionują ten obowiązek. Są osoby, które twierdzą, że zaszczepieni nie muszą nosić maseczek – wymienia podinsp. Marta Tabasz-Rygiel i dodaje: – Policjanci dość często spotykają się z lekceważącym podejściem do obostrzeń, w ogóle do epidemii. W razie kontroli, zdecydowana większość jednak przyjmuje mandaty, a ci, którzy kwestionują podstawy prawne czy legalność działań, są informowani, że wniosek o ukaranie zostanie skierowany do sądu.
Na szczęście agresywne zachowania wobec funkcjonariuszy są rzadkością. – Częściej to pretensje lub bagatelizowanie sprawy.
wk



32 Responses to "Sypią się kary za brak maseczek"