Szalejący wiatr pozabijał ludzi

Strażacy usuwali skutki wichur. Fot. KM PSP Tarnobrzeg

Ostatni weekend był bardzo pracowity dla strażaków z powodu orkanu Eunice, który przeszedł przez Polskę, siejąc spustoszenie. Tylko w naszym regionie byli wzywani ponad 300 razy. W całym kraju otrzymali ponad 24 tysiące zgłoszeń. Wiatr przekraczający 100 km/h powalił drzewa, uszkodził dachy i zerwał linie energetyczne, w wyniku czego tysiące odbiorców pozostawało bez prądu. Niestety, nie obyło się bez ofiar.

Niebezpieczna aura powodująca silne porywy wiatru utrzymywała się od czwartku. Do soboty strażacy musieli interweniować ponad 40 tysięcy razy!
Zgodnie z przewidywaniami synoptyków, najgorzej było w sobotę. – Od godzin porannych niż uderzył z wielką mocą, w pierwszej kolejności na terenie woj. zachodniopomorskiego, lubuskiego oraz wielkopolskiego. Następnie silny wiatr kierował się w kierunku centralnej Polski przechodząc przez teren województw: pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, kujawsko- pomorskiego, łódzkiego oraz mazowieckiego. Strażacy w całym kraju otrzymali ponad 24 tysiące zgłoszeń na numery alarmowe oraz odnotowali ponad 2200 uszkodzonych budynków – poinformowała Komenda Główna PSP.
Jak było w naszym regionie? – Ponad 300 razy wyjeżdżali podkarpaccy strażacy do usuwania skutków silnie wiejącego wiatru w naszym regionie. Prawie 90 razy pomagaliśmy zabezpieczyć uszkodzone dachy na budynkach gospodarczych i mieszkalnych. Pozostałe nasze działania to usuwanie konarów i drzew połamanych, leżących na jezdniach, ulicach, posesjach, a także przewodach telefonicznych i elektrycznych – wylicza bryg. Marcin Betleja, rzecznik KW PSP w Rzeszowie. Najwięcej interwencji odnotowano w powiatach: tarnobrzeskim, stalowowolskim, dębickim i rzeszowskim. Na szczęście, nikomu nic się nie stało.
Niestety, w innych częściach regionu odnotowano 9 rannych oraz 4 ofiary śmiertelne. W trzech przypadkach drzewo przewróciło się na jadący samochód, w wyniku czego jadąca nim osoba zmarła. Z kolei w miejscowości Emów (woj. mazowieckie), na terenie zalesionym, przygnieciony powalonym drzewem zginął mężczyzna.
W całej Polsce doszło do awarii linii alarmowej 112. Przez kilka godzin setki połączeń czekały w kolejce do dyspozytorów. Wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker poinformował, że od północy do godz. 16 przyjęto rekordowe 180 tys. zgłoszeń na linię alarmową 112, co doprowadziło do spowolnienia systemu.
Sobotnie wichury wyjątkowo negatywnie odbiły się na liniach kolejowych (co doprowadziło do opóźnień oraz odwołanych kursów), a także sieci elektroenergetycznej. Jak informuje PGE Dystrybucja, połamane gałęzie i powalone drzewa doprowadziły do wielu zwarć i uszkodzeń sieci, a w rezultacie do wyłączenia napowietrznych linii wysokiego, średniego i niskiego napięcia oraz licznych uszkodzeń przyłączy elektroenergetycznych. O skali żywiołu świadczy liczba połamanych słupów energetycznych – na niedzielny poranek do wymiany jest 339 słupów.
W najtrudniejszym momencie, o godz. 15, bez zasilania było ponad 500 tys. odbiorców PGE Dystrybucja. Tylko na Podkarpaciu – ok. 10 tys. Dzięki wysiłkowi brygad elektromonterskich, które przez cały dzień do późnych godzin nocnych usuwały awarie, dostawy energii elektrycznej w większości udało się przywrócić.
W niedzielę wiatr osłabł. Na poniedziałek IMiGW prognozuje wydanie ostrzeżeń pierwszego stopnia prawie w całej Polsce, również w woj. podkarpackim.

wk

Leave a Reply

Your email address will not be published.