
STALOWA WOLA. W sobotnie południe najpierw wyłamali drzwi jednego mieszkania, które okradli, a potem drzwi do sąsiedniego lokalu i skatowali jego lokatora.
Policjanci ujawnili okoliczności dwóch rozbojów i włamań, do których doszło w weekend w bloku przy ul. 1 Sierpnia. Przestępstw dokonała para: 34-letnia kobieta i jej 30-letni kompan. Oboje są już w areszcie. Niestety, jeden z pobitych przez nich mężczyzn jest jeszcze w szpitalu. Nie żyją też trzy małe psy.
To ostatnie, w powiązaniu ze sprawcą płci żeńskiej, najbardziej bulwersuje ludzi. Do mieszkania włamali się pod nieobecność gospodarza. Zabrali kolumny głośnikowe, telefon komórkowy, dwa opakowania karmy dla psów i kilogram pomidorów. W mieszkaniu były trzy szczenięta. Żeby nie głodowały, to zwyrodnialcy je zabili.
Pani miała 2,2 prom. alkoholu, pan ponad 3
Obrabowany mężczyzna o najściu na swoje lokum dowiedział się od sąsiada. W jakiś sposób nazwisko informatora dotarło do przestępców. Wówczas to bezpardonowo wyłamali drzwi do jego mieszkania i w środku zaczęli katować 66-latka. W tym momencie to przedstawicielka słabej płci była prowodyrką. Pchnęła napadniętego tak silnie, że ten, upadając, uderzył głową w kaloryfer. Potem oboje kopali go po całym ciele i grozili zabiciem, jak jeszcze raz komuś „coś piśnie”. Gdy bity próbował wstać, wówczas 30-letni bandyta chwycił nóż leżący na stole i ciął nim napadniętego w głowę. Gdy ranny zalał się krwią, bandycka para uciekła. Napadnięty zdołał jeszcze wezwać pogotowie, a przez szpital o pobiciach dowiedziała się policja. Sprawcy zostali zaraz zatrzymani. Byli pijani. Jej grozi kara do 10 lat więzienia, jemu więcej, bo przestępstw z weekendu dokonywał w warunkach recydywy.
jam



One Response to "Szczenięta zabili, karmę ukradli"