
– Są duże ograniczenia w dostawach szczepionki, dlatego nie wszyscy chętni medycy zostali zaszczepieni pierwszą dawką. Nie rozumiem więc, dlaczego do szczepień podchodzą osoby nieuprawnione? Czy nikt tego nie sprawdza? Dlaczego przedstawiciele firm farmaceutycznych mogą się szczepić, a medycy nie? Seniorów też rejestrują tylko po 30 osób tygodniowo – mówi zirytowany Czytelnik Super Nowości.
Czy prawdą jest, że do szczepień priorytetowych przystępują przedstawiciele firm farmaceutycznych, którzy nie są ujęci w Narodowym Programie Szczepień? – Przyznaję, że było kilka takich osób, ale jeszcze wtedy, przed 6 stycznia, gdy oprócz szczepienia pracowników szpitali dopuszczalne było także szczepienie członków ich rodzin oraz pacjentów, którzy w tym czasie przebywali w szpitalu, a których stan zdrowia na to pozwalał – mówi Łukasz Wais, prezes CM w Łańcucie.
Decyzję o poszerzeniu listy osób do szczepień o rodziny i pacjentów podjął Narodowy Fundusz Zdrowia po apelu Naczelnej Rady Lekarskiej, której chodziło o jak najefektywniejsze wykorzystanie szczepionek dostarczonych do szpitali w okresie świąteczno-noworocznym, gdy absencja pracowników jest zwiększona (szczepienia zaczęto 27 grudnia).
Jak dodaje prezes Wais, właśnie w ubiegłym tygodniu mogło dojść do szczepień drugą dawką tych właśnie, nadprogramowych wtedy osób, które, jak wszyscy zaszczepieni, mają gwarancję dostania drugiej dawki (do tej pory drugą dawkę dostało już 550 osób). – Nie ma natomiast mowy o tym, że stawili się u nas do szczepień pracownicy jakiejś konkretnej firmy. Co to to nie. Odmówiliśmy nawet zaszczepienia pracownikom pralni w Leżajsku, która pierze nasze rzeczy, także te pocovidowe, po pierwsze dlatego, nie są naszymi pracownikami etatowymi, a po drugie, zbyt późno się z nami skontaktowali. Już wtedy mieliśmy reglamentowane dawki i przestawaliśmy szczepić osoby z grupy „0”, a zaczynaliśmy seniorów. Jeśli dostawy się zwiększą, to oczywiście ich wyszczepimy – mówi Łukasz Wais.
Kto według programu należy do grupy „0”? Pracownicy szpitali węzłowych (na Podkarpaciu 29), pracownicy pozostałych podmiotów wykonujących działalność leczniczą, w tym stacji sanitarno-epidemiologicznych, pracownicy: domów pomocy społecznej i miejskich ośrodków pomocy społecznej, aptek, punktów aptecznych, punktów zaopatrzenia w wyroby medyczne, hurtowni farmaceutycznych, w tym firm transportujących leki, oraz pracownicy uczelni medycznych i studenci kierunków medycznych, rodzice hospitalizowanych wcześniaków.
Do grupy „zero” zalicza się także personel niemedyczny pracujący w wymienionych podmiotach, czyli administracyjny i pomocniczy – bez względu na formę zatrudnienia (również wolontariusze i stażyści).
Anna Moraniec



2 Responses to "Szczepią spod lady?"