Szczepić czy nie szczepić?

Sejm zdecyduje, czy w Polsce szczepienia będą obowiązkowe czy nie. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Jedni chcą likwidacji obowiązku szczepień, inni chcą, by nieszczepione dzieci nie były przyjmowane do żłobków i przedszkoli. Który projekt wygra?

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP” złożyło obywatelski projekt (podpisało się pod nim 121 tys. osób) przewidujący likwidację obowiązku szczepień ochronnych. Kontrę, czyli projekt, który umożliwia samorządom wprowadzenie szczepienia jako kryterium przyjęcia do publicznych żłobków i przedszkoli, przygotowano w ramach obywatelskiej inicjatywy „Szczepimy, bo myślimy”, który poparła Naczelna Rada Lekarska. Rzecznik Praw Pacjenta postuluje zaś za utrzymaniem status quo – obowiązku szczepień według kalendarza szczepień.

Samorząd lekarski alarmuje, że unikanie szczepień może skutkować powrotem wielu groźnych chorób. W krajach, gdzie nie szczepi się więcej dzieci niż w Polsce, zaobserwowano wzrost zachorowań na choroby zakaźne, m.in. na odrę i krztusiec.

Dobrowolnie znaczy mniej
Eksperci mówią, że przyjęcie zasady dobrowolności poddawania się szczepieniom przeciw niektórym chorobom zakaźnym zwiększy liczbę osób chorujących na choroby zakaźne i ryzyko wystąpienia epidemii. Obecne tendencje migracyjne zwiększają ryzyko szybkiego rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych w Europie, w tym w Polsce. Zmniejszenie odsetka osób zaszczepionych – a takie zjawisko wystąpi w przypadku dobrowolności szczepień przeciwko niektórym chorobom zakaźnym – zwiększy ryzyko zachorowań na te choroby. Specjaliści podnoszą ponadto, że jeżeli zaszczepione jest dziewięćdziesiąt kilka procent społeczeństwa, to działa wówczas mechanizm „kokonu”, tzn. osoby, które ze względów medycznych nie mogą być zaszczepione, np. dlatego, że cierpią na poważne choroby czy niedobory odporności, także są chronione.

W Polsce co roku wykonuje się kilka milionów szczepień obowiązkowych. Odsetek osób zaszczepionych nadal jest wysoki, ale w ostatnich latach coraz więcej rodziców nie zgadza się na nie. Z informacji Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny wynika, że w 2010 roku odnotowano 3437 odmów, w 2014 roku – już 12 681, a w roku 2017 – aż 30 089 odmów.

Rzecznik za utrzymaniem status quo
Szczepienia stanowią najskuteczniejsze narządzie zwalczania chorób zakaźnych – podkreśla rzecznik praw pacjentów Bartłomiej Chmielowiec i opowiada się za utrzymaniem powszechnego obowiązku szczepień. W przesłanym do Super Nowości stanowisku rzecznika czytamy: „zdrowie publiczne jest dobrem nadrzędnym, a jego ochrona wymaga zaangażowania i odpowiedzialnej postawy całego społeczeństwa. (…). W krajach stosujących powszechnie szczepienia, choroby będące przez lata przyczyną częstych epidemii, cechujące się wysoką śmiertelnością, jak ospa wietrzna, błonica czy polio, zostały zminimalizowane jako ryzyko dla zdrowia publicznego. Wyniki badań naukowych oraz doświadczenia praktyki klinicznej stanowią ostateczny i niepodważalny argument w dyskusji o ich skuteczności zarówno w wymiarze zdrowia indywidualnego, jak i publicznego” – podkreśla rzecznik. I podkreśla, że „mając na uwadze bezpieczeństwo zdrowotne wszystkich pacjentów, opowiada się za utrzymaniem powszechnego obowiązku szczepień”.

Anna Moraniec

11 Responses to "Szczepić czy nie szczepić?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.