SMS RESOVIA – STAL RZESZÓW. Jedna bramka rozstrzygnęła derby Rzeszowa.
„Rzeszów jest nasz” – odśpiewali na środku boiska juniorzy SMS Resovii, szalejąc z radości po wygranej w derbach Rzeszowa. Zespół Romana Borawskiego świetnie zaczął sezon, Stal tymczasem musi szybko zapomnieć o niepowodzeniach.
– Cieszymy się, bo takie mecze budują na przyszłość. Ten zespół rośnie w siłę i pewne rzeczy po prostu wstępują w sposób myślenia tych chłopaków, co widać na boisku. Oby było jeszcze lepiej! – opiekun „pasiaków” nie miał w sobotnie popołudnie zbyt wielu powodów do narzekań. SMS, zwyciężając w derbach, utrzymał się w ścisłej czołówce ligi, z której przecież w tym sezonie spadnie aż 10 zespołów. Jedyną bramkę w 69 minucie zdobył Szymon Feret, wykorzystując wrzutkę na trzeci metr Dawida Obłozy. Strzelec gola był zresztą chyba najlepszym zawodnikiem na boisku. Feret często „mieszał” defensywą Stali, wyprowadzał kolegów na dogodne pozycje, ale w najważniejszym momencie wziął odpowiedzialność na własne barki.
Pewnego lidera zabrakło właśnie w szeregach biało-niebieskich, którzy – wbrew pozorom – stworzyli sobie więcej klarownych okazji niż gospodarze. Nie po raz pierwszy jednak w tym sezonie problemem okazała się skuteczność, a w zasadzie jej brak. – Gdybyśmy chociaż zremisowali, byłbym połowicznie zadowolony. Teraz czuję spory zawód, bo nastawialiśmy się na ostry mecz, ale, przynajmniej z mojej perspektywy, Resovia nie postawiła tak ciężkich warunków. Niestety, brakuje nam doświadczenia – komentował nie bez racji trener Stali Ryszard Federkiewicz. – Nie podchodzę do tematu hurraoptymistycznie, ale zasłużyliśmy przynajmniej na jeden punkt – dodawał.
Gdy goście rzucili się do odrabiania strat, szyki pokrzyżowała im wzorowo wyprowadzona kontra Resovii, zakończona faulem tuż przed polem karnym, a w konsekwencji czerwoną kartką dla Jakuba Marcinka. Od 80 min SMS w zasadzie mógł być więc już pewny trzech punktów, tym bardziej, że Stal w tym momencie przestała już chyba wierzyć w możliwość odwrócenia losów spotkania.
SMS RESOVIA 1
STAL Rzeszów 0
(0-0)
1-0 Feret (69.)
RESOVIA: Bieleń – Cynar, Geniec, Gralec, Noga, Feret, Kądziołka (63. Pecko), Twardowski (46. Szafar), Obłoza, Krężel (63. Leśniak), Delekta
STAL: Kozak – Bobola, Marcinek, Kozicki, Wołowiec, Kruła, Wanat, Majka (72. Szymański), Szagała, Siwiec (86. Grabiec), Walków (72. Samołyk).
Żółte kartki: Geniec, Feret – Marcinek, Szagała, Bobola, Siwiec. Czerwona kartka Marcinek (za faul).
tc
[print_gllr id=218015]



One Response to "Szczęśliwa Resovia, Stal bez wiary (ZDJĘCIA)"