Szef ZUK-u został odwołany

Kto pokieruje przemyskim Zakładem Usług Komunalnych, czas pokaże. Fot. Archiwum

Tylko do końca kwietnia Zbigniew Storek będzie kierował przemyskim Zakładem Usług Komunalnych. Rada nadzorcza tej spółki odwołała go z funkcji jej prezesa na wnisoek prezydenta Przemyśla, Wojciecha Bakuna. Powodem było:- Narastające niezadowolenie społeczne, wynikające z nieakceptowalnej formy wypełniania zadań, jakie należały do ZUK
– ujawnił włodarz miasta.

Zbigniew Storek powołany został na szefa ZUK-u jeszcze w czasach, gdy prezydentem Przemyśla był poprzednik Wojciecha Bakuna, 2 stycznia 2015 roku. Potem różnie bywało z jakością usług świadczonych przez kierowaną przezeń spółkę, w której głównym udziałowcem jest miasto, a kolejnym miejska spółka Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. Dopiero jednak podczas trwającej od grudnia 2018 roku kadencji aktualnego prezydenta, na to co robi, albo raczej czego nie robi ZUK zaczęto w mieście narzekać bardzo głośno. Latem ustawicznym problemem były niewykoszone trawy, o czym nie bez satysfakcji informowali radni tzw. nowej większości złożonej z klubów PiS, Regia Civitas i Nasz Przemyśl (dawniej SLD). Już wówczas prezydent Bakun wspomniał o tym, że może wobec takiej sytuacji w ZUK-u czas na zmiany personalne, ale wówczas wspomniani radni odpowiadali na to, że „to nie jest wina ludzi”. Jakaż to siła sprawcza miałaby nie pozwalać ZUK- owi dobrze pracować, radni nie mówili, ale odczuwało się w ich wypowiedziach sugestię, jakoby siłą tą miał być sam włodarz miasta.
Tymczasem lato przeszło i przyszła zima. Zrazu nie dawała się we znaki, jak wszyscy jednak wiemy, w pewnym momencie „zaatakowała” solidnie. Nie tylko w Przemyślu, ale w całym kraju. Jednak w Przemyślu za atak zimy, zdaniem radnych nowej większości, odpowiedzialny okazał się jednoosobowo prezydent Wojciech Bakun. Za to, że służby nie radziły sobie z odśnieżaniem na bieżąco, naturalnie także. Śnieg już w większości stopniał, a nowego podobnego „ataku” zimy chyba się już spodziewać nie powinniśmy, ale czara goryczy do jakości usług ZUK-u zdaje się u prezydenta Bakuna się przelała. – Umowa o świadczenie usług zarządzania, na mocy której pan Zbigniew Storek pełnił funkcję prezesa zarządu Zakładu Usług Komunalnych sp. z o.o. w Przemyślu, przewiduje w par. 8 ust. 2, iż może ona zostać rozwiązana przez każdą ze stron z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Powołując się na ów zapis, Rada Nadzorcza spółki odwołała ze stanowiska obecnego szefa Zakładu Usług Komunalnych z pełnionej funkcji – poinformował prezydent Wojciech Bakun.
– Stało się tak na mój wniosek – przyznał Bakum. – Narastające niezadowolenie społeczne, wynikające z nieakceptowalnej formy wypełniania zadań, jakie należały do Zakładu Usług Komunalnych, między innymi akcji zimowego utrzymania dróg, mostów, płatnych parkingów i ciągów pieszych, ale także wciąż powracających w sezonie letnim problemów z należytym utrzymaniem terenów zielonych w mieście, były dostatecznym sygnałem do tego, iż w spółce muszą zajść poważne zmiany – podkreślił prezydent Przemyśla. – Bez względu na sezon i zadania, z jakimi mierzyć się miał ZUK, prezes spółki zapewniał władze miasta o posiadaniu dostatecznej ilości sprzętu oraz kadry pracowniczej, które miały być gwarancją należytego wykonania obowiązków wynikających z umowy z tą firmą. Na tej podstawie rozliczaliśmy wykonanie zadań przez Zakład Usług Komunalnych. Jak powszechnie wiadomo, wykonanie ich pozostawiało jednak wiele do życzenia. Wymagane na podstawie umowy standardy znacznie odbiegały od faktycznego stanu ich realizacji – dodał W. Bakun. – W związku z powyższym uznałem, iż należy wprowadzić zmiany. Nie tylko w samej spółce, ale i w sposobie oraz zasadach dotyczących zadań, które do tej pory realizował ZUK. Jedną, a właściwie pierwszą z nich, jest zmiana na stanowisku szefa spółki – podsumował prezydent.
Swoistym „znakiem firmowym” W. Bakuna jest to, że objąwszy prezydenturę w Przemyślu nie zaczął od wymiany na „swoich” wszystkich naczelników magistrackich oraz szefów spółek miejskich i tych, w których miasto jest głównym udziałowcem. – Nie chcę robić jakiejś „czystki”, chcę każdemu dać szansę na wykazanie się – mówił na początku kadencji pytany o tę kwestię. Wygląda jednak na to, że o ile ktoś się jednak nie wykazuje, to na taryfę ulgową u Bakuna liczyć nie może.

Monika Kamińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.