Szkoda dobrej ziemi pod cmentarz

Ponad rok temu prezydent Andrzej Szlęzak pochwalił się projektem kolumbarium na stalowowolskim cmentarzu. Projekt się spodobał, ale choć jego realizacja byłaby niezauważalna dla kasy miejskiej, urny z prochami zakopywane są w ziemi. Fot. Jerzy Mielniczuk
Ponad rok temu prezydent Andrzej Szlęzak pochwalił się projektem kolumbarium na stalowowolskim cmentarzu. Projekt się spodobał, ale choć jego realizacja byłaby niezauważalna dla kasy miejskiej, urny z prochami zakopywane są w ziemi. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Strach umierać, bo nie wiadomo gdzie cię pochowają. Na cmentarzu komunalnym są już ostatnie wolne miejsca pod grobowce, a nowej nekropolii nawet w planach nie ma.

Miasto ma nie lada problem z miejscem do pochówku zmarłych. Objawi się on za 3 – 4 lata, kiedy obecna komunalna nekropolia się zapełni. Na cmentarzu parafialnym już dawno nie ma miejsc grzebalnych. Nie ma też wyznaczonego miejsca pod nowy cmentarz. Było takie do ostatniej sesji, podczas której radni zmienili plany. Teren obok byłego dworskiego parku w Charzewicach okazał się podmokły, a i ziemi radnym szkoda było. Jest wysokiej klasy i może bardziej przysłużyć się żyjącym, niż zmarłym.

Z cmentarnym terenem borykają się władze miejskie kilku kadencji i żadna nie znalazła rozwiązania. Miasto musi mieć rezerwowe miejsce do pochówków i w połowie poprzedniej dekady radni wskazali takie na byłej posiadłości Lubomirskich. Na szczęście w cieniu zabytkowych dębów nikt nie został pochowany.

Park będzie większy, a cmentarz nie wiadomo gdzie
Na szczęście, bowiem w ciągu ostatnich lat zmieniły się warunki hydrogeologiczne w mieście. W północnych jego częściach wody gruntowe podniosły się nawet o metr, a to czyni wybrane miejsce nieprzydatnym pod cmentarz. Druga rzecz, to wartość charzewickiej gleby, która pod względem jakości nie ma równych w mieście. Zapadła decyzja, że na miejscu planowanego cmentarza w Charzewicach urośnie park miejski, poszerzając obecny podworski zabytek. Decyzja z punktu estetycznego jak najbardziej słuszna, ale perspektywicznie niebezpieczna.

Władza wykonawcza ma niewiele czasu na znalezienie nowej lokalizacji cmentarza. Obecny zbliża się do terenów przemysłowych po hucie. Zostały już tylko grunty zadrzewione, a wiadomo jak Lasy Państwowe reagują na próby wylesienia. Co prawda urzędnicy magistraccy mówią, że nie widzą żadnego innego terenu pod cmentarz, jak tylko w którymś z lasów na terenie miasta, ale negocjacje będą trudne. Prezydent próbował łatwiejszej drogi i chciał się dogadać z którąś z ościennych gmin. W grę wchodziła zamiana przygranicznych terenów, lub nawet kupno działki pod cmentarz, ale sąsiedzi się nie godzą. Ekspansję terytorialną cmentarza miała przystopować budowa kolumbarium. Spalarnia zwłok jest, plany kolumbarium też, tylko nie ma ich kto, albo za co zrealizować. Kremacji w mieście jest coraz więcej, bo to tańsze pożegnanie z doczesnością od tradycyjnego pochówku, ale grobowce i tak trzeba murować, bo tańszych urn nie ma gdzie pochować, a prawo nie dozwala jeszcze rozsypywania prochów zmarłych.

Jerzy Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.