Szkoła niszczy dzieci

blanka2Ministerstwo Edukacji Narodowej, zamiast zająć się prawdziwą reformą szkolnictwa, bawi się w eksperymentowanie. Od małego większość z nas na sobie czuła zmiany, jakie w polskiej szkole zachodzą. Ciągłe zmiany podręczników na coraz mniej wymagające, nauczyciele nie dający uczniom mieć swojego zdania, wprowadzenie gimnazjów, testów, bezmyślnych kluczy odpowiedzi, a teraz pchanie w tę całą niszczącą dzieci machinę sześcioletnich maluszków.

Szkoła powinna być dla dzieci przyjazna, powinna uczyć, ale też wymagać, odkrywać talenty i je rozwijać, uczyć własnego myślenia i chwalić nowe rozwiązania. Najwięcej geniuszy mamy wśród małych dzieci, jeszcze nie zniszczonych przez system. W jakimś opracowaniu czytałam, że wśród dzieci rozpoczynających  pierwszą klasę szkoły podstawowej aż co czwarty wykazuje się niezwykłymi zdolnościami. Jednak już badanie tych samych dzieci po ukończeniu pierwszego roku nauki wykazało, że tylko co ósme posiada wyjątkowe umiejętności.

Sama pamiętam, kiedy dostałam ze sprawdzianu z matematyki pałę jeszcze jako nastolatka za to, że nie rozpisywałam obliczeń do zadań na pół strony i w większości przypadków wpisywałam już rozwiązanie. Wówczas moja wyrozumiała pani od matematyki stwierdziła, że musiałam odpisywać i nie zaliczyła mi tego tematu. Lepiej było jednak już na języku polskim w liceum, bo z naszą polonistką, która była też wychowawcą naszej klasy, można było porozmawiać i wypowiedzieć swoje zdanie. Zawsze przyjmowała nasze często niekonwencjonalne odpowiedzi, jednak zaznaczała, że podczas pisania matury musimy trafić w klucz odpowiedzi. Tak więc nawet najlepsi i najbardziej zaangażowani nauczyciele musieli przez system hamować nasze myślenie.

Dziś dziecko, które ciągle wyrywa się w podstawówce do odpowiedzi albo ciągle ma jakieś pytania, uznawane jest za niegrzeczne i nadpobudliwe. Dziecku wyjątkowo uzdolnionemu muzycznie, fizycznie lub w kierunkach ścisłych nie odpuszcza się reszty przedmiotów i nie skupia na jego talentach. Dziś szkoła wychowuje średniaki, robi z dzieci coraz głupsze stworzenia muszące się dostosować do grupy, nie wykraczające poza nią.

Mój syn za dwa lata ma iść do szkoły. Jest wesoły, bardzo energiczny i ciągle ma coś do powiedzenia. Najchętniej nie zaprowadzałabym go do tej szkoły, dopóki ktoś nam systemu edukacji nie naprawi, bo boję się, co polska szkoła z nim zrobi.

Blanka Szlachcińska

2 Responses to "Szkoła niszczy dzieci"

Leave a Reply

Your email address will not be published.