Szkoła specjalna jak to kukułcze jajo…

W Zespole Szkół Specjalnych w Kolbuszowej Dolnej uczy się kilkadziesięcioro dzieci z różnym stopniem niepełnosprawności. Fot. Autor
W Zespole Szkół Specjalnych w Kolbuszowej Dolnej uczy się kilkadziesięcioro dzieci z różnym stopniem niepełnosprawności. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Radni się kłócą, a rodzicom chorych dzieci jest przykro i żal.

Trwa spór o finansowanie Zespołu Szkół Specjalnych w Kolbuszowej Dolnej. Józef Fryc (57 l.), wiceszef Rady Miejskiej, uważa, że w kosztach utrzymania placówki partycypować powinien też powiat, jako organ, który ustawowo odpowiada za opiekę nad niepełnosprawnymi. Starosta Józef Kardyś (59) przekonuje, że gmina sama chciała przejąć placówkę i ją finansować. Potwierdzają to radni zgrupowani wokół burmistrza.

Gmina przejęła Zespół Szkół Specjalnych dokładnie 7 lat temu. Zwolennikiem takiego rozwiązania byli burmistrz Jan Zuba (57 l.) i grupa wspierających go radnych. Przeciwko był radny Józef Fryc (58 l.). Mówił, że nadzór nad placówką jest obowiązkiem powiatu. Obóz burmistrza miał jednak większość w radzie i przejęcie ZSS pod zarząd gminy stało się faktem.

Karkut: – Trzeba im zakręcić kurek z pieniędzmi
Spór powrócił, kiedy na ostatniej sesji Rady Miejskiej nauczyciele i rodzice uczniów szkoły specjalnej zaapelowali o rozbudowę tej placówki. Józef Fryc, który dziś jest szefem mającego większość w radzie klubu „Wspólna Inicjatywa”, zapytał, dlaczego tematem nie zainteresuje się starostwo. – Ono nie dołożyło do tej szkoły ani złotówki – grzmiał. – Czy w tej sytuacji nadal mamy brać tylko na siebie ciężar utrzymania 67 niepełnosprawnych dzieci?

W podobnym tonie wypowiadał się radny Michał Karkut (33 l.): – Szkoda, że nie ma tu pana starosty. On powinien tu być i zadeklarować, że wreszcie dołoży się do tej szkoły, a nie będzie tylko przerzucał obowiązków na barki gminy – mówił Karkut, a potem na blogu napisał: – Starosta stwierdził że jeśli by przejął ZSS, to by go zamknął. No, to trzeba zakręcić kurek z pieniędzmi dla powiatu. Przez ostatnie 8 lat gmina przekazał mu ok. 8 mln zł.

Wilk: – Mówienie, że to sprawa powiatu, jest żenujące
Finansowania przez gminę ZSS bronili radni z obozu burmistrza: – Mimo tego, że od początku braliśmy pod uwagę, że powiat nie będzie partycypował w kosztach utrzymaniu tej szkoły, nikt z nas nie żałuje, że ta szkoła powstała – przekonywał radny Stanisław Długosz (42 l). – Wartością, której nie wolno mierzyć pieniędzmi, jest troska o tych słabszych – mówił radny Krzysztof Wilk (48 l.). – Mówienie więc, że to sprawa powiatu jest żenujące – dodał.

A co na to rodzicie niepełnosprawnych dzieci? – Starostwo nas nie chciało, to wzięła nas gmina. Teraz słyszymy, że to starostwo powinno się nami zająć – skarżył się Ryszard Mazur, przewodniczący Rady Rodziców ZSS. – Jest nam naprawdę przykro i bardzo żal, bo czujemy się jak ta osoba niepełnosprawna, jak to dziecko niechciane, które nie ma miejsca…

Paweł Galek

2 Responses to "Szkoła specjalna jak to kukułcze jajo…"

Leave a Reply

Your email address will not be published.