Szkolny koszmar pięciolatków

Reforma szkolna PO najpierw objęła dzieci 6-letnie, które wysłano do szkół i 5-latki, które mają obowiązek przedszkolny. Od 2014 r. w przedszkolach ma się znaleźć miejsce dla każdego czterolatka, a od 2016 r. dla trzylatka. Fot. Bogdan Myśliwiec

PODKARPACIE. Szokujący raport o pięciolatkach zmuszonych do chodzenia do szkół.

Kompletna porażka gmin, dramat dzieci, rozpacz rodziców: to efekt wprowadzonego przez Platformę Obywatelską obowiązku szkolnego dla dzieci pięcioletnich. Rzecznik Praw Rodziców właśnie opublikował raport zebrany na podstawie 1000 ankiet z 500 gmin.

Horror. Tak jednym słowem można określić sytuację dzieci pięcioletnich, które w wyniku nałożenia na nie obowiązku szkolnego trafiły do zerówek. Jak wynika z raportu, który Rzecznik Praw Rodziców opublikował 29 października, sieć takich klas gminy oparły nie na przedszkolach, ale na szkołach. Wielu rodzicom, szczególnie tym gorzej sytuowanych nie dano nawet szans posłania dzieci do przedszkolnych grup pięciolatków. W szkołach dzieciom nie zapewnia się ani dostatecznej opieki, ani posiłków, a w niektórych miejscowościach mają one korzystać z transportu PKS.

Nałożenie obowiązku szkolnego na pięciolatki okazuje się organizacyjną porażką. Gminy, które od 1 września 2011 r. są zmuszone do realizacji reformy przeforsowanej przez ówczesną minister edukacji Katarzynę Hall, nie dostały na realizację programu nawet złotówki. Jak wynika z raportu o warunkach edukacji przedszkolnej przygotowanego przez Stowarzyszenie i Fundację Rzecznik Praw Rodziców, skutki zmian są porażające. Autorzy tego raportu chcą teraz skierować go do opinii międzynarodowej, oprócz Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka ma on trafić także do Komisji Europejskiej, UNICEF oraz ONZ.

Raport opracowano na podstawie ankiet, które wypełniło dla Rzecznika Praw Rodziców blisko 1000 osób z 500 gmin. Zawiera szczegółowy opis sytuacji dzieci w konkretnych szkołach. Co dokładnie ujawnili ankieterzy?

– Około 18 proc. z grupy ponad 1 tys. przebadanych rodziców pięciolatków stwierdziło, że nie miało nawet możliwości wybrania przedszkola dla swoich dzieci, z automatu kierowane było ono do szkoły. W grupie sześciolatków ten odsetek wynosił ok. 32 proc. Niektóre gminy zarezerwowały miejsca dla lepiej uposażonych rodzin. Jedno z przedszkoli na biedniejszych dzieci proponowało grupę popołudniową od 14.30 do 19.30 i to bez posiłku – wynika z raportu.

Problem z dostępnością obowiązkowych klas to jednak nie wszystko. Szkolne oddziały przedszkolne nie oferują pięciolatkom trzech posiłków, jakie podawane są w prawdziwych przedszkolach. W 84 gminach dzieci nie dostają żadnego posiłku! Nie lepiej państwo zadbało o transport pięciolatków. Są gminy, w których dzieciom 5-letnim wykupiono bilety PKS, a opiekę nad nimi powierzono kierowcom. Niektóre dzieci przywożone są nawet półtorej godziny przed zajęciami i muszą czekać na nauczyciela na szkolnym korytarzu.
Całość raportu dostępna na stronie internetowej Rzecznika Praw Dziecka.

Małgorzata Rokoszewska

5 Responses to "Szkolny koszmar pięciolatków"

Leave a Reply

Your email address will not be published.