
PODKARPACIE. Nauczycielskie związki zawodowe są oburzone pomysłem minister edukacji narodowej.
„Macie prawo, by nauczyciele zaopiekowali się Waszym dzieckiem podczas przerwy świątecznej” – napisała w liście otwartym do rodziców i opiekunów minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska. Wywołała tym burzę wśród nauczycieli i konsternację wśród dyrektorów.
W tym roku przerwa świąteczna zacznie się 22 grudnia i będzie trwała do 31 stycznia. Dyrektorzy szkół mają możliwość indywidualnie określić dodatkowe dni wolne od zajęć dydaktycznych-wychowawczych. W tym roku szkolnym w większości szkół dyrektorzy wyznaczyli dodatkowe dni wolne w dniach 2 i 5 stycznia 2015 r. To oznacza, że lekcji w szkołach nie będzie od 20 grudnia do 6 stycznia, czyli aż 18 dni (z tego 8 dni roboczych).
– To dla uczniów czas wolny od zajęć dydaktycznych. Dni przerwy świątecznej, z wyjątkiem świąt, nie są jednak dla nauczycieli ani dniami wolnymi od pracy, ani dniami urlopu wypoczynkowego i nauczyciele pozostają do dyspozycji dyrektora. Tak więc dyrektor może zaplanować, aby w tym czasie, poza doskonaleniem lub innymi czynnościami związanymi z przygotowaniem się do zajęć, prowadzili oni również zajęcia z dziećmi – zaznacza minister Kluzik-Rostkowska.
Pseudotroska
Na słowa minister edukacji natychmiast zareagowała „Solidarność” oświatowa, twierdząc, że jest to próba zdyskredytowania zawodu nauczyciela w oczach opinii publicznej poprzez sugerowanie rodzicom, że nauczyciele mogą próbować uchylać się od obowiązku zapewnienia dzieciom opieki.
„Jest to pseudotroska minister o pracujących rodziców i chęć przypodobania się tej grupie” – tak ruch Kluzik-Rostkowskiej podsumowuje Związek Nauczycielstwa Polskiego.
MEN uruchomiło specjalny numer telefonu i adres mailowy, pod które rodzice mogą zgłaszać swoje uwagi i wątpliwości dotyczące tej kwestii.
Jak powiedział Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, to zachęta dla rodziców do składania donosów na nauczycieli, a także wyraz ignorancji odnośnie przepisów prawa oświatowego.
A co z dziećmi?
W szkołach panuje konsternacja, bo tylko nieliczne placówki do tej pory organizowały zajęcia dla uczniów w przerwie świątecznej. Większość szkół była zamknięta, a rodzice po prostu mieli sobie jakoś poradzić z opieką nad dzieckiem.
– Jeszcze nie wiemy, co robić – mówi nam dyrektor jednej z podrzeszowskich podstawówek. – Zawsze mieliśmy na ten okres zamknięta szkołę. Teraz będziemy rozmawiać z rodzicami. Jeżeli okaże się, że potrzeba zorganizowania opieki jest na tyle duża, to oczywiście nie zostawimy rodziców samych, ale jeszcze nie wiemy, jaka będzie tego forma – dodaje.
Rodziców apel minister edukacji ucieszył, bo do tej pory większość z nich nawet nie wiedziała, że szkoła może zorganizować dla dzieci zajęcia.
– Zawsze szkoła była zamknięta i mieliśmy problem, gdzie te nasze dzieci podrzucić – mówi Elwira, mama 8-letniego Ignasia i 9-letniej Aurelki. – Gdyby szkoła oferowała zajęcia, na pewno bym z nich skorzystała. Ja nie mam wolnego w pracy – dodaje.
KOMENTARZ
Mariola Kiełboń z Kuratorium Oświaty w Rzeszowie:
– Jeżeli pani minister stwierdziła, że dni przerwy świątecznej nie są dla nauczycieli ani dniami wolnymi od pracy, ani dniami urlopu wypoczynkowego, to nauczyciele muszą się do tego dostosować i być do dyspozycji dyrektora, jeżeli ten poprosi o pojawienie się w szkole. Dyrektorzy mogą być w kropce, jeżeli okaże się, że trzeba zorganizować opiekę dla jednego, dwóch uczniów. Inaczej jest na przykład w przedszkolach, które w takich dniach organizują dyżury, jeżeli zgłosi się minimum 15 osób chętnych. Apelujemy jednak do dyrektorów, żeby odpowiadali na potrzeby rodziców, bo rodzice nie mają dużo urlopów, a trzeba pomyśleć, że poza przerwą świąteczną, która jest w tym roku wyjątkowo długa, są jeszcze ferie i wakacje.
Blanka Szlachcińska



28 Responses to "Szkoły mają być otwarte w czasie przerwy świątecznej"