
PODKARPACIE. Rodzice narzekają, że z powodu dwuzmianowości ich dzieci są niesamowicie przemęczone.
Już w ubiegłym roku uczniowie odczuli pierwsze efekty reformy edukacji. W szkołach było więcej młodzieży, bo uczniowie kontynuowali naukę w klasach siódmych. W tym roku doszły jeszcze ósme. Rodzice alarmują, że z powodu przepełnienia ich dzieci uczą się na dwie zmiany. Dochodzi tez do łączenia klas. Wyniki ankiet przeprowadzonych przez ZNP potwierdzają te doniesienia.
Wyniki przeprowadzonej przez ZNP ankiety nie pozostawiają złudzeń. Wcześniej zdarzało się, że klasy były łączone, ale ta liczba wzrosła. W 222 szkołach podstawowych i jednej ponadgimnazjalnej (SOSW w Jarosławiu) występuje łączenie klas. Problem dotyczy m.in. Ubieszyna i Jagiełły (gm. Tryńcza), Rudnej Małej, Stobiernej, Woli Jasieńskiej (gm. Jasienica Rosielna), czy Cieplicach (gm. Adamówka). – To efekt reformy, ale i sytuacji związanej z demografią – zaznacza Stanisław Kłak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego na Podkarpaciu.
Co istotne, w jedenastu szkołach na Podkarpaciu dochodzi do łączenia klas zerowych z pierwszymi. Wśród nich są: Grabówka, Wydrza, Końskie, Witryłów Niewiska, Obarzyn – w gm. Dydnia; Puławy, Posada Górna – w gm. Rymanów; Terliczka (gm. Trzebownisko); czy Huta Komorowska (gm. Majdan królewski). – Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji nie można łączyć klasy pierwszej i ósme, a zdarza się często, że samorządy łączą klasy pierwsze z zerówką. To jest niedopuszczalne – podkreśla prezes ZNP. Dlaczego więc tak się dzieje? Jak tłumaczy Stanisław Kłak, kuratorium i związki zawodowe opiniują arkusze organizacyjne do 30 września, a po 30 września nie mają żadnego wpływu na wprowadzane w nich zmiany. –
Jeżeli rodzice nie doniosą do kuratorium i nie poinformują o łamaniu prawa, kuratorium nie może prowadzić z własnej inicjatywy doraźnych kontroli. W momencie kiedy jest złożona skarga, kuratorium przeprowadza kontrolę doraźną, w ramach nadzoru wszczyna postępowanie administracyjne i nakazuje doprowadzenie do tego, żeby te klasy pierwsze i ósme były rozłączone – wyjaśnia prezes ZNP.
Lekcje do wieczora
Od początku nowego roku szkolnego rodzice nagłaśniali problem nauki w szkole ich dzieci do późnych godzin popołudniowych. Robili zdjęcia planów zajęć, udostępniali w sieci. Sytuację zgłaszali również do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Jego szefowa radziła rozmawiać z dyrekcją i wspólnie ustalać harmonogram. Kuriozalny pomysł wzbudził jedynie złość i zażenowanie. Jak mówi prezes ZNP, nie ma przepisów, które mówiłyby, że młodszych dzieci zmianowość nie powinna dotyczyć, choćby ze względu na powrót do domu. Niestety, zmianowość dotyczy więc nawet najmłodszych.
Na Podkarpaciu ten problem występuje w 37 szkołach. W tym 27 podstawowych, m.in. w SP nr 4, 5, 6, 10 w Jarosławiu, SP 5, 13, 24, 25 w Rzeszowie, a także podstawówkach w Głogowie Małopolskim i Matysówce. Problem nie ominął też 7 szkół ponadgimnazjalnych., m.in. Zespołu Szkół Elektronicznych w Ropczycach, Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Krzeszowie oraz w Wysokiej Głogowskiej. Na dwie zmiany lekcje odbywają się też w Zespole Szkół Technicznych oraz Zespole Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących w Jarosławiu. –
Dwuzmianowość wynika z reformy. Powstały szkoły 8-klasowe i okazało się, że brakuje pomieszczeń dla uczniów – zauważa prezes ZNP i dodaje – Sytuacja będzie szczególnie trudna od 2019 r.
Wioletta Kruk



One Response to "Szkoły na dwie zmiany"