Szkoły są gotowe – sześciolatki nie

Ministerstwo Edukacji Narodowej chce wprowadzić obowiązkową edukacje szkolną dla sześciolatków już od 2014 roku. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Minister Szumilas kosztem dzieci chce udowodnić wszystkim, że jej reforma jest dobrą rewolucją.

– Szkoły są przygotowane na przyjęcie sześciolatków, a do tej pory reformie zaufali rodzice 184 tys. dzieci – przekonywała w Sejmie minister edukacji Krystyna Szumilas. Twierdzi, że rodzice są zadowoleni z tego, że ich dzieci o rok wcześniej poszły do szkoły. Problem w tym, że nie wszyscy są.

Szumilas powołała się na wyniki badań, według których ok. 83 proc. rodziców jest zadowolonych z opieki, jaką oferują szkoły dzieciom. Nie obchodzi ją fakt, że 17 proc. mam i ojców żałuje, że posłało swoją pociechę do szkoły wcześniej. Nie chce mówić o tym, że te dzieci nie nadążają za rok starszymi kolegami z klasy, nie radzą sobie i stają się zamknięte w sobie, a nawet popadają w depresję.

Minister Szumilas musi za wszelką cenę pokazać w Sejmie, że miała znakomity pomysł.

– W tej sytuacji potrzebujemy dobrej atmosfery wokół reformy obniżającej wiek szkolny – apelowała do posłów. Jak chce to osiągnąć? Organizując konkurs na najlepiej opisane pozytywne odczucia z nauki w I klasie.

Jak na razie rodzice nie wierzą, że szkoła zapewni ich pociechom odpowiednią opiekę. Przykładem może być to, że w tym roku do pierwszej klasy w SP nr 1 w Rzeszowie poszło tylko czworo sześciolatków, a do SP nr 8 w Rzeszowie tylko pięcioro.

Rodzice i nauczyciele chcą walczyć z reformą
Podobnego zdania są sami dyrektorzy, choć publicznie boją się do tego przyznać.

– Szkoła jest “niby” przygotowana – mówi w rozmowie z nami jedna z dyrektorek rzeszowskiej podstawówki. – Dostaliśmy pieniądze na wykładziny, stoliki, ale to jakaś prowizorka. Cały ten pomysł jest fatalny. Prawda jest taka, że klasy są przepełnione, a nauczycielom ciężko jest się skupić na każdym uczniu z osobna. Jeśli dojdzie do tego cała grupa sześciolatków, to nie chcę nawet myśleć, jaką tragedię te dzieci będą przechodziły – dodaje.

Podobnego zdania są działacze Stowarzyszenia “Ratujmy maluchy”, które przywołuje bulwersujące opinie rodziców. Na stronie stowarzyszenia www.ratujmaluchy.pl można też przeczytać list nauczycielki, która pisze o tym, jak MEN zakłamuje rzeczywistość, każe kłamać nauczycielom, by ładnie wyszły wyniki badań, a także powołuje się na badania umiejętności i wiedzy dzieci, której w zerówce nie ma nawet w programie szkolnym.

Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców od stycznia 2013 roku rozpoczęły zbiórkę podpisów pod wnioskiem o ogólnopolskie referendum edukacyjne „Ratuj Maluchy i starsze dzieci też!”. Jednym z głównych celów inicjatywy jest ostateczne odwołanie przez rząd reformy obniżenia wieku szkolnego. Aby wziąć udział w akcji należy wejść na stronę internetową: http://rzecznikrodzicow.pl/. Tam znajdą Państwo szczegółowe informacje.

Blanka Szlachcińska

5 Responses to "Szkoły są gotowe – sześciolatki nie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.