
TARNOBRZEG. Z miasta znikają ostatnie księgarnie. W ich miejsce pojawiają się… ciuchlandy z używaną odzieżą.
Czy już niedługo w Tarnobrzegu nowości książkowe będzie można zdobyć tylko przez Internet? W Tarnobrzegu funkcjonuje góra pięć księgarni. Kolejne powierzchnie handlowe, w tym i te po sklepach z książkami, zajmują szmateksy.
Co lepiej kupić: nową książkę czy stary ciuch? Na tak zadane pytanie odpowiedzi zapewne będą skrajnie różne. Sęk w tym, których będzie znacząco więcej.
– Znam osoby, które mając dwie pary spodni, wolą kupić dwusetną książkę niż kolejny ciuch. Ubrania kupują tylko wtedy, kiedy są im potrzebne do codziennego użytku lub na jakąś okazję, a chodzenia po sklepach z ciuchami nie traktują jako przyjemność, ale jako przymus – mówi Beata Wrońska, ekspedientka w sklepie odzieżowym. – Obsługiwałam już takich klientów i szczerze mówiąc, trochę im zazdroszczę, że potrafią mieć taki obojętny stosunek do tego, co noszą. Ja, stety, albo niestety, przykładam do tego większą wagę.
A jeśli mowa już o „wagach”, to nie da się ukryć, że tarnobrzeską przestrzeń publiczną opanowały sklepy odzieżowe z nowymi kolekcjami oraz właśnie z tzw. odzieżą na wagę.
– Jeszcze niedawno była tu księgarnia, a już powstał kolejny ciuchland – mówi tarnobrzeżanka, którą spotkaliśmy przy rondzie Dominikańskim. – Nie mam nic przeciwko takim sklepom, ale w obrębie 100 metrów są jeszcze takie trzy. W całym mieście kilkadziesiąt mniejszych i większych dyskontów z używaną odzieżą.
O tym, jak z jednej strony niezbędne, a z drugiej bardzo szybko przestają być potrzebne ubrania, świadczą pojemniki na używaną odzież, które coraz częściej stoją tak wypełnione, że się nie domykają. Na używane książki też jest popyt, bo gdy co kilka tygodni Miejska Biblioteka Publiczna w Tarnobrzegu organizuje uliczne wyprzedaże swojego księgozbioru po złotówce, lektury dla młodszych i starszych znikają w mgnieniu oka. Na śmietnikach później jednak nie lądują. Znaczy, że zainwestowane w nie pieniądze nie były tak zmarnowano, jak te wydane na odzież.
Czy więc chodzi tylko o ceny nowych książek? Miejmy nadzieję, że jednak nie tylko i coraz częściej kupujemy po prostu książki przez Internet. Oby nie doszło jednak do takiej sytuacji, że można je kupić tylko tam. Księgarnie mają jednak swój klimat, a nawet zapach. Nie mówiąc już o witrynach, które w porównaniu z ciuchlandowymi są prawdziwą ozdobą przestrzeni publicznej.
mrok


