
zapewnia, że sposób procedowania
uchwały dotyczącej podwyżek diet jest transparentny i odbywa się zgodnie
z zasadami prawa. Fot. Paweł Galek
Podwyżki diet, jakie dla siebie chcą przeforsować radni miejscy, mogą szokować. Uposażenia „społeczników” mają wzrosnąć ponaddwukrotnie i wśród gmin liczących 15 – 100 tys. mieszkańców mają być jednymi z najwyższych w Polsce, o ile nie najwyższe. Po podwyżkach najwięcej ma zarabiać Krzysztof Wilk, przewodniczący rady. Co miesiąc na jego konto wpływać ma bo wiem 3 027 zł netto. Dwaj wiceprzewodniczący, Krzysztof Wójcicki i Krzysztof Kluza, mają dostawać po 2 351 zł, natomiast szeregowi radni
po 2 029 zł.
Nowe, ponaddwukrotnie wyższe diety mają być wypłacane od 1 stycznia 2022 r. Nie wszyscy radni popierają takie propozycje. Najgłośniej sprzeciwia się temu Mirosław Kaczmarczyk. Twierdzi, że ustalenia w sprawie diet zapadły w gronie… dwóch osób: przewodniczącego rady, Wilka i szefa klubu „Wspólna Sprawa”, Józefa Fryca. – Dlaczego nikt nas nie pytał o zdanie?
– wkurza się. – Procedowanie uchwały w tej sprawie nie odbywa się w sposób transparentny i niezgodnie ze standardami, jakie powinny być.
– Ustawodawca wcale nie był tutaj takim dobrodziejem. On myślał, że radni kierują się interesem gminy i poczuciem obowiązku, a nie skokiem na kasę. Tymczasem to co się dzieje tu, jest niespotykane. Dwaj radni „wrzucają” nam propozycje horrendalnych podwyżek diet. Ja bym się tego nie odważył zrobić w żadnym zakładzie pracy – grzmiał radny Kaczmarczyk.
„Wszystko zgodnie z prawem”
Przywołany do tablicy Józef Fryc nie ma sobie nic do zarzucenia: – Propozycja podwyżek diet nie jest tylko efektem spotkania Wilk-Fryc, tylko konsekwencją szerokich konsultacji w naszym klubie radnych – mówił. – Wyceniając swoją pracę w samorządzie na 2 tys. zł, mówiłem o tym, ile poświęcam na to czasu. Ja dobrze wiem, ile jeżdżę, gdzie, i co robię. Dlatego uważam, że radny powinien otrzymywać taką właśnie dietę – dodał. Przewodniczący rady zapewniał, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem: – Najpierw odbyło się w tej sprawie spotkanie, którego byłem inicjatorem. Potem podjąłem próbę poinformowania o tym wszystkich 21 radnych. Następnie projekt uchwały był procedowany na stosownej komisji. Gdzie jest więc błąd w prawie? – pytał Krzysztof Wilk.
„Popatrzeć ludziom w oczy”
Ostateczna decyzja w sprawie diet zapadnie na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej. Wiadomo, że rękę za podniesie radny Julian Dragan: – Decydujemy o ciężkich milionach. To my bierzemy na siebie odpowiedzialność. Każdy z nas reprezentuje jakąś grupę społeczną i będzie się przed nią tłumaczył. Ja będę głosował na tak – zapowiedział Dragan. Przeciwko będzie radny Roman Ząbczyk: – Nie chcę drugi raz przeżywać tego samego, co miało miejsce po podwyżce za wywóz śmieci. Jestem na bieżąco z mieszkańcami. Dlatego będę głosował przeciwko tej podwyżce diet. Gdybym zrobił inaczej, nie mógłbym popatrzeć ludziom w oczy. No, bo jak? Najpierw podwyżka śmieci, potem diety? Ja sobie nie chcę samobója strzelić. Chcę z ludźmi żyć w zgodzie – oświadczył radny z Kupna.
Paweł Galek



15 Responses to "Szokujące podwyżki diet radnych"