Szpital nie będzie mógł odmówić przyjęcia chorego z powodu braku wolnych łóżek

Zmiana zasad, według Ministerstwa Zdrowia, poprawi funkcjonowanie systemu ratownictwa medycznego na etapie transportu pacjenta z miejsca zdarzenia do szpitala. Fot. Wit Hadło
Zmiana zasad, według Ministerstwa Zdrowia, poprawi funkcjonowanie systemu ratownictwa medycznego na etapie transportu pacjenta z miejsca zdarzenia do szpitala. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Ministerstwo Zdrowia chce obwieszczeniem zapobiec tragediom, do jakich dochodzi, gdy szpitale odmawiają przyjęcia chorych.

Karetka jedzie z Kolbuszowej, ma pacjenta z urazem ortopedycznym (w Kolbuszowej nie ma oddziału ortopedii), mija jednak szpital w Rudnej Małej, mija Szpital Miejski w Rzeszowie (oba mają ortopedię) i podjeżdża pod szpitalny oddział ratunkowy w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. Dlaczego? Ponieważ tamte szpitale zgłosiły brak wolnych łóżek.

W całym kraju szpitale z SOR-ami pękają w szwach. Są na granicy niewydolności. – Mając SOR i Centrum Urazowe powinniśmy przyjmować pacjentów z urazami wielonarządowymi, w ciężkich stanach, a przyjmujemy „jak leci”. Miesięcznie ok. 4,5 tys. osób, dziennie blisko 200. My nie możemy odmówić przyjęcia pacjenta, a placówki bez szpitalnego oddziału ratunkowego robią to często i przyjmując tylko planowych pacjentów mogą więc ograniczyć koszty zabezpieczeń dyżurowych – mówi Janusz Solarz, dyrektor Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Zgłaszają brak wolnych łóżek
Według dyrektora, plany ministerstwa idą w dobrym kierunku. Rejonizacja wymusi na szpitalach obowiązek przyjmowania pacjentów z rejonu i wykonania chociaż wstępnej diagnozy przed ewentualnym przewiezieniem ich do szpitala o wyższej referencyjności. – Obecnie karetki zwożą do nas wszystkich. Mamy przepełniony nie tylko SOR, ale także oddziały: intensywnej opieki medycznej, chirurgiczny, neurologiczny, chorób wewnętrznych – mówi Solarz.

– Codziennie dostajemy faksy ze szpitali o brakach łóżek na poszczególnych oddziałach lub awarii np. tomografu czy innego sprzętu diagnostycznego. Czasem musimy „stawać na głowie”, by znaleźć miejsce dla wiezionego pacjenta. Według Ustawy o państwowym ratownictwie medycznym, mamy pacjenta zawieść do najbliższego szpitala profilowanego lub mającego SOR. Jeżeli lecznice zgłaszają braki miejsc na kardiologii, neurologii chirurgii czy ortopedii, wieziemy na szpitalny oddział ratunkowy, a ten jest tylko w szpitalu „na górce” – mówi Andrzej Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie.

SOR to szpital w pigułce
Na rzeszowski SOR, który ma salę resuscytacyjno-zabiegową, wstępnej intensywnej terapii, terapii natychmiastowej, obserwacji, konsultacji i część laboratoryjno-diagnostyczną z własnym tomografem i aparatem RTG oraz laboratorium, trafiają pacjenci nie tylko z powiatu rzeszowskiego. Karetki przywożą ich ze Strzyżowa czy Kolbuszowej.

– W Kolbuszowej nie ma oddziału ortopedii, więc karetka z pacjentem urazowym jedzie w kierunku Rzeszowa, mija jednak szpital w Rudnej Małej, mija Szpital Miejski w Rzeszowie (oba mają ortopedię) i podjeżdża pod szpitalny oddział ratunkowy w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. Dlaczego? Ponieważ tamte szpitale zgłosiły brak wolnych łóżek – mówi dyrektor.

Specjalne obwieszczenie przygotowywane przez resort zdrowia, określające rejon przynależny każdej lecznicy, ma sprawić, że gdy karetka przywiezie chorego z danego obszaru, szpital nie będzie mógł odmówić jego przyjęcia.

Anna Moraniec

4 Responses to "Szpital nie będzie mógł odmówić przyjęcia chorego z powodu braku wolnych łóżek"

Leave a Reply

Your email address will not be published.