
PRZEWORSK. Zakład Opieki Zdrowotnej testuje pionierski sposób kontroli czystości w swoich pomieszczeniach.
W Polsce głośno zrobiło się o przeworskim Zakładzie Opieki Zdrowotnej. Przyczyną całego „zamieszania” jest nowatorski system kontroli sprzątaczek, który testuje placówka.
Założenia testowego programu są proste. Osoba nadzorująca personel dostała specjalny fluorescencyjny marker. Tym markerem, wypełnionym substancją niewidzialną dla gołego oka, ma zaznaczyć miejsca, które są najczęściej pomijane przez sprzątaczki, np. klamki, kontakty czy przyciski dzwonków. Substancja ta pozostaje na tych miejscach około czternastu dni. Następnie osoba, która nakładała marker, chodzi ze światłem ultrafioletowym i sprawdza miejsca, które pokryła substancją. Jeżeli miejsce świeci się w ultrafiolecie, oznacza to, iż powierzchnia nie została przetarta przez sprzątaczki. Jeżeli zaś nie ma śladu po fluorescencyjnym markerze, to personel zajmujący się sprzątaniem wykonał dobrze swoją pracę i wytarł wszystko bardzo dokładnie.
Przeworski SP ZOZ wprowadza nowy system kontroli pracy sprzątaczek jako pionierska placówka na Podkarpaciu i jako jedna z niewielu w Polsce. Wyniki testów odsyłane będą do USA, gdzie zostaną przebadane i odesłane do Przeworska w celu wyciagnięcia wniosków. Dyrektor ds. lecznictwa w przeworskim ZOZ-ie lek. Janusz Szynal, specjalista chorób zakaźnych, twierdzi, że akcja kontroli wydajności personelu sprzątającego ma sprawić, że szpital będzie miejscem jeszcze bezpieczniejszym i bardziej przyjaznym dla pacjentów oraz dla samych pracowników szpitala. Specjalista od chorób zakaźnych uważa, iż ten nowatorki system pokaże sprzątaczkom, że muszą zadbać nawet o najmniejsze powierzchnie w szpitalu, by był on miejscem bezpiecznym, zarówno dla pacjentów, jak i dla rodzin samych sprzątaczek, które groźne bakterie mogą „przynieść” do swoich domów.
Więcej pracy za te same pieniądze
Sprzątaczki, z którym rozmawialiśmy, nie są zachwycone nowym pomysłem. – To dla nas więcej pracy, mamy czyścić każdą ścianę i kaloryfer, a nikt nie zwraca uwagi, że to dla nas dodatkowe obciążenie. Mamy więcej zadań, niż tylko sprzątanie, podajemy jedzenie chorym, przebieramy łóżka, jest tego naprawdę dużo, a za dodatkową pracę nie otrzymujemy dodatkowych pieniędzy. Skoro wprowadzają taki system, to nich zatrudnią więcej osób, a nie dodają nam obowiązków. Na oddziale powinny być dwie sprzątaczki, a zazwyczaj jest jedna i jak ona ma sobie z tym wszystkim sama poradzić? – oburzają się panie sprzątające.
Dyrektor zapewnia, iż żadnych konsekwencji nie wyciągnie od osób, które nie posprzątały na tyle perfekcyjnie i dokładnie, aby zetrzeć fluorescencyjny marker. Mimo tych zapewnień sprzątaczki nie czują się bezpiecznie.
Viktoria Krakowska



9 Responses to "Szpital po amerykańsku skontroluje sprzątaczki"