
Radny Sejmiku Województwa Podkarpackiego, Jacek Kotula, zorganizował w środę konferencję prasową z udziałem pacjenta Kliniki Okulistyki w KSW nr 1 w Rzeszowie. Łukasz Drozd żalił się, że nie otrzymał tam należytej pomocy, a w efekcie stracił wzrok w jednym oku. Szpital odniósł się do zarzutów i zaapelował o „zaprzestanie szkodliwej kampanii dezinformacyjnej oraz formułowania przedwczesnych wyroków”. A przeciwko radnemu zapowiedział trzy pozwy.
– Na początku stycznia trafiłem do szpitala z wysokim ciśnieniem w prawym oku. Leżałem prawie miesiąc na oddziale okulistycznym. Nie potrafili mi pomóc. Mam wielki żal do całego personelu, dlatego, że nie podjęto żadnej decyzji, żeby udzielić mi wcześniej pomocy – opowiadał Łukasz Drozd. – Dopiero po około miesiącu przyjechała pani doktor z Lublina i podjęła decyzję o pierwszej operacji. Ale było już zdecydowanie za późno. Wysokie ciśnienie uszkodziło nerw, praktycznie nie widzę na prawe oko – podkreślił. Zoperowano go w Lublinie i Katowicach, ale miało być za późno. Lekarze nie dają mu szans na odzyskanie wzroku.
– Powinni mi zrobić operację na drugi dzień. Mam wielki żal, że leżałem w szpitalu przez 3 tygodnie i podawali mi kroplówki, krople na zbicie ciśnienia. Nic więcej nie zrobili – stwierdził.
– Nie potrafią się przyznać do błędu. Powinni powiedzieć: „Nie znamy się. Wysyłamy do innej kliniki” – kontynuował. Wyznał, w jak dramatycznej sytuacji życiowej się znalazł. Mężczyzna jest zawodowym kierowcą, ale od grudnia 2020 r. nie jest jednak w stanie pracować. Razem z żoną i trójką dzieci nie ma za co żyć.
Kilka tygodni temu Łukasz Drozd złożył skargę na leczenie w Klinice Okulistyki KSW nr 1 do Okręgowej Izby Lekarskiej. Zapowiedział również pozew przeciwko szpitalowi o odszkodowanie.
Do sprawy odniosła się dyrekcja szpitala. „KSW to jeden z największych wielospecjalistycznych szpitali w województwie. Rocznie hospitalizujemy ponad 45 tys. pacjentów i udzielamy 35 tys. porad w przyszpitalnych poradniach specjalistycznych. Z uwagi na zakres i skalę działalności KSW i także charakter wszystkich jednostek sektora ochrony zdrowia, zdarzają się jednostkowe przypadki pacjentów samodzielnie kwestionujących prawidłowość leczenia czy zgłaszających skargi związane z realizacją przez jednostki świadczeń. Gwarantujemy, że wszyscy specjaliści pracujący w KSW dokładają wszelkich starań w opiece nad naszymi pacjentami – diagnostyce, leczeniu i konsultowaniu przypadków ze specjalistami z innych ośrodków na terenie całego kraju. Przypominamy, że każdy pacjent ma prawo złożyć skargę do odpowiednich instytucji jakimi są dyrektor jednostki, Narodowy Fundusz Zdrowia – centrala i oddział wojewódzki, Rzecznik Praw Pacjenta i Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej przy Okręgowej Izbie Lekarskiej” – czytamy w oświadczeniu.
Podkreślono, że szpital dołoży wszelkich starań, aby sprawę wyjaśnić i zweryfikować prawidłowość leczenia tego pacjenta. Jednoczenie zaapelowano „o zaprzestanie prowadzenia szkodliwej kampanii dezinformacyjnej oraz formułowania przedwczesnych wyroków godzących w dobre imię KSW i mających wpływ na zaufanie pacjentów do naszego szpitala”. „Ocena prawidłowości leczenia należy do ekspertów w danej dziedzinie medycyny i odpowiednich instytucji dysponujących instrumentami do badania tego rodzaju spraw – nie do osób, które nie posiadają żadnych wymaganych w tym zakresie kompetencji i uprawnień” – stwierdzono.
Szpital zapowiedział wytoczenie trzech spraw przeciwko radnemu Jackowi Kotuli, dotyczących zniesławienia szpitala dyrektora Ławińskiego, innych dyrektorów oraz lekarzy pracujących w placówce. Wystosowano już odpowiednie zawiadomienia, ale radny ich nie odbiera.
Proces o zniesławienie przeciwko Kotuli wytoczyła już Aneta Lewicka-Chomont, kierownik Kliniki Okulistyki KSW nr 1.
wk


