„Szpital to nie fabryka!”

– Głównym celem związków jest odwołanie mojej osoby. Dlatego przedstawiają szpital w niekorzystnym świetle, żeby go zdyskredytować, piszą anonimowe listy otwarte, do mediów i władz zwierzchnich. Dzięki związkom mieliśmy w szpitalu już ok. 100 kontroli – mówił już w listopadzie 2019 roku Krzysztof Bałata. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Zaostrza się spór między dyrektorem a związkami zawodowymi w szpitalu „na górce”. Związki zapowiadają manifestację, dyrektor mówi o szantażu i destabilizacji szpitala.

„Wyrażamy głęboki niepokój o los personelu i pacjentów, którzy stali się ofiarami bezwzględnej polityki prowadzonej przez zarząd placówki z pełnym przyzwoleniem władz Zarządu Województwa Podkarpackiego” – czytamy w piśmie centrali Forum Związków Zawodowych (FZZ), podpisanym przez przewodniczącą Dorotę Gardias.

Pismo-apel zostało skierowane do Władysława Ortyla, marszałka województwa podkarpackiego po to, by zaangażował się w konflikt pomiędzy dyrektorem szpitala w Rzeszowie a związkami zawodowymi. „Od byłego związkowca wymagamy czegoś więcej niż nihilizmu!” – pisze w nim. Swoje stanowisko forum wyraziło 13 stycznia po zapowiedziach Wielkiej Manifestacji w obronie zwolnionych dyscyplinarnie z pracy liderek Związek Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych Katarzyny Ciury i Joanny Buż przez Krzysztofa Bałatę oraz Sylwii Rękas, przewodniczącej Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, która będzie miała proces za krytyczne wypowiedzi w mediach na temat sytuacji w szpitalu. „Przypominamy, iż w ostatnich latach to właśnie Prawo i Sprawiedliwość niosło na sztandarach postulaty mówiące o odejściu od neoliberalnego, opartego wyłącznie o rachunek ekonomiczny modelu zarządzania ochrony zdrowia” – czytamy dalej w stanowisku FZZ, które przypomina, że Władysław Ortyl, mający przeszłość związkową, powinien „doskonale rozumieć istotę sporu i możliwości jego rozwiązania”. „Szpital to nie fabryka!” – przypomina FZZ i dodaje, że „ofiarami tego nihilizmu nie mogą być ani zatrudniony personel, ani tym bardziej pacjenci, którzy w konsekwencji ucierpią w największym stopniu”. „Wyrażamy ogromne rozczarowanie, że dzieje się to właśnie w miejscu, w którym najwyższe polityczne stanowiska zajmują ludzie odwołujący się do modelu państwa solidarnego i sprawiedliwego społecznego” – kończą pismo przedstawiciele forum.

Według Krystyny Ptok, przewodniczącej OZZPiP działania dyrektora Bałaty „utrudniają prowadzenie działalności związkowej i są nakierowane na nękanie i zastraszanie związkowców”.

Twarde stanowisko dyrektora

Tego samego dnia w sprawie zapowiadanej manifestacji głos zabrał też Krzysztof Bałata w oświadczeniu, w którym pisze „Stosowanie szantażu w postaci wejścia w spór zbiorowy oraz organizowanie manifestacji w przypadku nie spełnienia przez Dyrekcję żądań związanych z przywróceniem zwolnionych dyscyplinarnie osób, jest potwierdzeniem bezprawnych intencji i kolejnych kroków zmierzających do destabilizacji pracy Szpitala. Nie ma i nigdy nie będzie zgody na stawianie się ponad prawem wybranych przedstawicieli związków. Niektórzy związkowcy przekonani są o swojej nietykalności, sami sobie dają przyzwolenie na łamanie prawa i podejmowanie działań nieetycznych i nastawionych na niszczenie wizerunku Szpitala. Podejmują działania, które w konsekwencji mogą zmierzać do likwidacji miejsc pracy. Na to nie ma i nie będzie przyzwolenia. (…) „Groźby, szantaż, ultimatum nie są formą dialogu i nigdy nie będą akceptowane”.

Sprawa szpitala w Rzeszowie to sprawa krajowa

Swój głos w sprawie eskalacji konfliktu skierowany do: Prezesa Rady Ministrów, Ministra Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia, Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Zarządu Województwa, Wojewody, Radnych Sejmiku i zakładowej organizacji związkowej przy  KSW nr 2 w Rzeszowie zabrało także prezydium OZZPiP, w którym wnioskuje o podjęcie „bezpośredniej interwencji”. (…) „Podkreślamy, że sprawa Szpitala w Rzeszowie jest sprawą wszystkich pielęgniarek i położnych w kraju i powinna definitywnie jak najszybciej zostać rozwiązana z korzyścią dla naszego środowiska. Dajemy zainteresowanym czas do 17 stycznia 2020 roku” czytamy w piśmie podpisanym przez Krystynę Ptok, przewodniczącą OZZPiP. Stanowisko Prezydium jest próbą zastraszania i szantażu poprzez ultimatum, wyznaczające datę 17 stycznia 2020 roku na spełnienie żądań oraz z góry założony scenariusz – konkluduje Krzysztof Bałata. 

Dyrektor Bałata pisze zaś, że działania dwóch rzeszowskich związków zawodowych wpisują się w ogólny destrukcyjny wpływ związków zawodowych na działanie szpitali. Jest to wypaczenie idei działalności związkowej. Działania związków zawodowych sprowadzają się do różnych form szantażu stawianego dyrektorom szpitali w Polsce, które wymuszają realizację żądań pod groźbą podjęcia akcji protestacyjnych, włącznie ze strajkami”. Dodaje również działania te „wpisują się w podejmowane akcje odwetowe za zwolnienie dwóch przewodniczących, które w ocenie dyrekcji były uzasadnione”.

Co na to organ założycielski szpitala? – W dniu dzisiejszym, 14 stycznia, zebrało się prezydium  Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego i ustaliło datę nadzwyczajnego posiedzenia w tej sprawie na dzień 29 stycznia – mówi Tomasz Leyko, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego.

Anna Moraniec

18 Responses to "„Szpital to nie fabryka!”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.