Szpitale bez pielęgniarek?

W Polsce statystycznie na tysiąc mieszkańców przypada zaledwie 5 pielęgniarek, średnia ich wieku to 48 lat. Fot. Wit Hadło
W Polsce statystycznie na tysiąc mieszkańców przypada zaledwie 5 pielęgniarek, średnia ich wieku to 48 lat. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Czynnych zawodowo pielęgniarek jest coraz mniej. Wkrótce nie będzie ich kim zastąpić.

Samorząd alarmuje, że już teraz zdarza się, że pielęgniarki pełnią jednoosobowe dyżury na oddziale, na którym przebywa 30 pacjentów. Kiedy stanie się to normą, dochodzić będzie do dramatów. Zagrożone będzie bezpieczeństwo i pacjentów, i pielęgniarek, bo dochodzić będzie do zdarzeń niepożądanych.

Statystyki nie uspokajają. – O ile w 2012 roku na emeryturę odeszło 196 koleżanek, w 2018 r. pójdzie już 278, a w 2024 r. aż 331, a do zawodu wchodzi nie więcej niż 85 rocznie – mówi Izabela Kowalska, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie.

Katastrofa wisi w powietrzu
Według szacunków samorządu, w 2020 roku w regionie zabraknie 2 tys. 400 pielęgniarek i położnych. – Zawód cieszy się coraz mniejszą popularnością, bo zarabiamy dramatycznie mało. Żeby godnie zarobić, koleżanki pracują po kilkaset godzin miesięcznie, a obowiązków nam z roku na rok przybywa. Zdarza się, że jedna pielęgniarka ma pod opieką cały 30-łóżkowy oddział. Tak dalej być nie może, to trzeba zmienić – mówi Halina Kalandyk, przewodnicząca podkarpackich struktur Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Drażnią ich również rosnące dysproporcje w dochodach lekarzy i pielęgniarek. Pielęgniarka zarabia 1700 – 1800 zł (brutto) miesięcznie w szpitalu powiatowym, 2200 – 2400 zł w szpitalu wojewódzkim, bez dyżurów, a 2 tys. zł bierze za dyżur lekarz, jego zarobki miesięczne to co najmniej 10-krotność naszego uposażenia – mówią.

Do tego dochodzi niski prestiż pielęgniarki na rynku pracy. W efekcie mamy jeden z najniższych wskaźników liczby pielęgniarek w UE – jest ich pięć na tysiąc mieszkańców. Tymczasem w Szwajcarii jest ich 16, a w Norwegii – 14. Daleko nam też chociażby do Czech, gdzie na 1 tys. osób przypada ponad 8 pielęgniarek.

– Jak się popatrzy na szpitalne korytarze, to się widzi dojrzałe, żeby nie powiedzieć, starsze kobiety w pielęgniarskich fartuchach. Zmęczone i sfrustrowane. Mamy nadwerężone kręgosłupy, coraz trudniej jest nam podnieść pacjenta i korytarze stają się coraz dłuższe. A powinnyśmy mieć nie tylko siły do opieki nad pacjentem, ale szybki refleks, żeby reagować, jak coś się dzieje. Najgorsze jest to, że nie ma nas kto zastąpić – mówi Krystyna Sikora, położna z kilkudziesięcioletnim stażem w zawodzie.

Anna Moraniec

20 Responses to "Szpitale bez pielęgniarek?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.