
PODKARPACIE. Do sieci szpitali, na różne poziomy, trafiły wszystkie publiczne oraz 3 prywatne lecznice w regionie.
Szpitale w sieci będą zobowiązane do pełnego, kompleksowego zajęcia się pacjentem. Nie tylko jego hospitalizacją, czyli leczeniem szpitalnym, ale i ambulatoryjnym, specjalistycznym czy rehabilitacyjnym, adekwatnym do stanu zdrowia pacjenta, realizowanym w przychodniach przyszpitalnych – mówiła Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, na środowej konferencji.
W sieci znalazło się 31 zakładów leczniczych, przy czym np. Kliniczny Szpital Wojewódzki nr 1 w Rzeszowie został trzykrotnie zakwalifikowany, jako szpital ogólny trafił na II poziom, a także jako szpital onkologiczny i pulmunologiczny, bo całość funkcjonuje jak trzy zakłady lecznicze – wyjaśnia Robert Bugaj, szef POW NFZ.
W regionie w sumie będzie jeden szpital na ogólnopolskim poziomie – to Szpital MSWiA w Rzeszowie. Na III poziom referencyjności trafił Kliniczny Szpital Wojewódzki nr 2 w Rzeszowie, Wojewódzki Szpital w Przemyślu, Szpitale Powiatowe w Mielcu i Sanoku oraz Rzeszowskie Centrum Chirurgii Naczyniowej i Endowaskularnej, które jest jednostką niepubliczną.
Ważne potrzeby chorych
Losy rzeszowskiej naczyniówki ważyły się do ostatnich dni przed ogłoszeniem listy placówek, które weszły do sieci. – Bardzo się z tego cieszymy, bo będzie to z pożytkiem przede wszystkim dla pacjentów wymagających interwencji chirurgów naczyniowych. Widać zasłużyliśmy sobie na to, przeprowadzając rocznie 1,5 tys. poważnych operacji tętnic aorty brzusznej, tętniaków, całodobowo przyjmując po 30 – 40 pacjentów w ambulatorium. Gdzie wożeni byliby pacjenci oddziałów neurologicznych, udarowych gdyby jedyna placówka chirurgii naczyniowej o najwyższym poziomie referencyjności nie weszła do sieci? – mówi dr n. med. Adam Uryniak, szef Podkarpackiego Centrum Chirurgii Naczyniowej i Endowaskularnej w Rzeszowie.
Doktor dodaje, że stało się to oczywiście dzięki przychylności i zrozumieniu dyrektora NFZ Roberta Bugaja, który monitował u ministra zdrowia zakwalifikowanie placówki do sieci, mimo że ta jako szpital jednoprofilowy nie spełniała kryteriów kwalifikacji. – Nie było innej opcji, bo placówka pełni znaczącą rolę w zakresie chirurgii naczyniowej, wykonując 47 proc. wszystkich świadczeń z tego zakresu w regionie – mówi Robert Bugaj.
Reszta szpitali (powiatowe i wojewódzkie) trafiła do II lub I stopnia zabezpieczenia. Szpital w Brzozowie trafił na poziom onkologiczny, a Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej „Sanatorium” w Górnie do placówek pulmunologicznych. Z prywatnych podmiotów do sieci szpitali weszły jeszcze: rzeszowski Szpital Pro-Familia (I poziom), Szpital św. Rodziny w Rudnej Małej (poziom II).
Sieć ma dawać stabilność finansową szpitalom i bezpieczeństwo pacjentom
Ustawa o sieci szpitali zacznie obowiązywać 1 października. Placówki dostaną pieniądze ryczałtem za trzy miesiące według poziomu kontraktu z 2015 roku wraz z nadwykonaniami. Ile to będzie konkretnie? Jeszcze nie wiadomo, bo NFZ zaczyna dopiero liczenie według dość skomplikowanego algorytmu. Część świadczeń zostanie z tego mechanizmu wyłączona. Do odrębnego finansowania trafią procedury przeszczepowe, wysokospecjalistyczne badania, takie jak rezonans magnetyczny, PET i tomografia komputerowa, chemioterapia, programy lekowe, usuwanie zaćmy, endoprotezoplastyka, opieka nad noworodkiem, leczenie ostrych zawałów serca, porody, pacjenci onkologiczni z zieloną kartą.
Anna Moraniec



One Response to "Szpitale już w sieci. Co zyskają pacjenci?"