Szpitale na lodzie

– Otrzymaliśmy odpowiedź, że resort nie ma możliwości wypłacenia nam pieniędzy, bo nie ma do tego podstaw prawnych – komentuje Grzegorz Materna, dyrektor szpitala miejskiego w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Dyrektorzy szpitali apelują do premiera o pomoc w odzyskaniu pieniędzy, które placówki straciły w wyniku restrukturyzacja PBS w Sanoku.

– Ciągle mam nadzieję, że odzyskamy utracone pieniądze. W dobie pandemii koronawirusa każda złotówka jest na wagę złota – mówi nam Grzegorz Materna, dyrektor SP ZOZ nr 1 w Rzeszowie.

Restrukturyzacja Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku rozpoczęła się 17 stycznia. W wyniku tego procesu wszystkie samorządy, jednostki im podległe i inne instytucje, które miały konta w sanockim banku, straciły ponad 43 procent ulokowanych na rachunkach funduszy. Wśród poszkodowanych placówek było pięć podkarpackich szpitali: w Lesku, Brzozowie, Jaśle, Przemyślu i Rzeszowie. Szpital Miejski w Rzeszowie stracił prawie 1,2 mln zł, szpital w Jaśle 148 tys. zł, w Lesku około 16 tys. zł, w Brzozowie ponad 770 tys. zł. Żadna z lecznic do dzisiaj nie otrzymała zwrotu pieniędzy. Dyrektorzy interweniowali w tej sprawie w Ministerstwie Finansów, ale nic nie wskórali.

– Otrzymaliśmy odpowiedź, że resort nie ma możliwości wypłacenia nam pieniędzy, bo nie ma do tego podstaw prawnych – komentuje Grzegorz Materna, dyrektor szpitala miejskiego w Rzeszowie. Kolejne pismo wysłali bezpośrednio do premiera Mateusza Morawieckiego. – Czekamy na odpowiedź. Ciągle mamy nadzieję, że odzyskamy chociaż część pieniędzy. Sytuacja szpitali jest teraz bardzo trudna. Walczymy z pandemią, koszt jednorazowego sprzętu poszedł mocno w górę, dla nas naprawdę każda złotówka jest teraz na wagę złota – dodaje Grzegorz Materna. 

Stracili całe oszczędności

Na zwrot funduszy ciągle czekają też fundacje i stowarzyszenia, parafie oraz domy pomocy społecznej, a także placówki, które w swojej codziennej pracy wspierają osoby najbardziej potrzebujące. Dom Pomocy Społecznej Zakonu Bonifratrów w Iwoniczu stracił prawie 230 tys. zł, w tym prywatne oszczędności blisko 110 podopiecznych. Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który przeprowadzał proces restrukturyzacji sanockiego PBS-u, bez słowa wyjaśnienia zabrał pieniądze z ich rent i emerytur, które co miesiąc odkładali sobie na konto. Tomasz Półchłopek, dyrektor DPS-u, zapewnia, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby odzyskali pieniądze.

Równi i równiejsi

Inna sytuacja jest w DPS w Leżajsku, który w tym miesiącu odzyskał wszystkie utracone w wyniku restrukturyzacji PBS pieniądze, czyli 800 tys. zł. – Tak, to prawda. Cała kwota wpłynęła na nasze konto. Nie ukrywam, że jestem bardzo zadowolona, bo były to pieniądze naszych podopiecznych – powiedziała nam Krystyna Wnęk, dyrektor leżajskiego domu pomocy społecznej. Placówka odzyskała pieniądze, bo jest jednostką prowadzoną przez powiat.

Stracili miliony złotych

Wszystkie podkarpackie samorządy, które łącznie straciły ponad 63 mln zł w wyniku restrukturyzacji PBS-u w Sanoku odzyskały już pieniądze. Straty pokryło Ministerstwo Finansów. Pozostałe jednostki, których straty łącznie zostały oszacowane na około 20 mln, zł nadal czekają na jakąkolwiek decyzję w sprawie zwrotu funduszy. O zwrot pieniędzy walczą też obligatariusze, którzy w wyniku restrukturyzacji PBS-u w Sanoku stracili łącznie około 100 mln zł. Wielu z nich BFG zabrał oszczędności całego życia. Poszkodowani założyli stowarzyszenie i będą walczyć o odzyskanie pieniędzy w sądzie.

Konieczna restrukturyzacja

Przypomnijmy, Bankowy Fundusz Gwarancyjny rozpoczął przymusową restrukturyzację Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku 17 stycznia br. Kierownictwo BFG argumentowało, że proces był konieczny, aby uratować bank przed grożącym mu upadkiem. Długi sanockiego banku oszacowane zostały na około 183 mln zł. W wyniku procesu 34 podkarpackie samorządy straciły prawie 43 procent funduszy zgromadzonych na kontach w PBS. Łącznie to 63 mln zł. Kolejne 20 mln zł to straty różnych instytucji, które także miały konta w sanockim banku. Prawie wszystkie jednostki zaskarżyły decyzję BFG, a sprawie działalności i przejęcia sanockiego banku przygląda się Prokuratura Regionalna w Rzeszowie i Najwyższa Izba Kontroli.

Martyna Sokołowska

15 Responses to "Szpitale na lodzie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.