
Możemy iść na siłownię, do dyskoteki, kina czy wesołego miasteczka. Możemy pojechać na wakacje, nawet za granice Polski. Nie możemy jednak wciąż – a jeżeli już – to w bardzo ograniczonym zakresie, odwiedzić swoich bliskich, którzy leżą w szpitalach. Decyzja umożliwiająca wizytę bądź jej zabraniająca podejmowana jest przez dyrektora każdej placówki. Efektem zaś jest uznaniowość realizacji jednego z podstawowych praw pacjentów, jakim jest bezpośredni kontakt
z bliskimi chorymi.
W Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim w Krośnie odwiedziny u chorych dopuszczalne są tylko między godz. 15 a 17. Czas odwiedzin jednej osoby do jednego pacjenta nie może być dłuższy niż 15 minut, a w sali może przebywać tylko jeden odwiedzający, niezależnie od liczby leżących w niej pacjentów. W Szpitalu Miejskim w Rzeszowie odwiedziny przewidziane są z kolei tylko dla osób zaszczepionych lub ozdrowieńców i to też tylko w wyznaczonych godzinach (16- – 17). Tu też pobyt odwiedzającego nie może trwać dłużej niż kwadrans, a do sali chorych należy wchodzić pojedynczo. W przypadku osób niezaszczepionych, odwiedziny mogą odbywać się każdorazowo za zgodą personelu, czyli jak najrzadziej.
Dobrostan psychiczny i fizyczny
Sygnatariusze listu podkreślają, że „Ograniczanie wizyt jest szkodliwe z punktu widzenia dobra pacjentów, którzy częstokroć są osobami starszymi, obłożnie chorymi, przebywają na oddziałach onkologicznych, paliatywnych, w szpitalach psychiatrycznych, a więc są w sytuacji, w której bezpośredni kontakt z bliskimi jest pożądany ze względu na ich dobrostan psychiczny i fizyczny”. Zakaz wizyt rodzin i bliskich pacjentów, szczególnie tych zaszczepionych przeciw COVID-19, nie jest uzasadniony z epidemiologicznego punktu widzenia, zwłaszcza że do pracy w szpitalach jest dopuszczony personel medyczny, który nie został zaszczepiony na COVID-19, a więc jest potencjalnie dużo większym zagrożeniem dla pacjentów” – napisali naukowcy.
Odwiedziny zachętą do szczepień?
O tym, jak naglący jest to problem, świadczą – zdaniem autorów listu – doniesienia medialne. O sytuacji pacjentów w szpitalach pisała niedawno m.in. „Gazeta Wyborcza” w artykule pt. „Chorzy leżą we własnych odchodach. Co się dzieje w szpitalach zamkniętych przed rodzinami?”. Według autorów apelu, przyznanie praw do odwiedzania chorego członka rodziny przez osoby zaszczepione stanowiłoby zarazem zachętę do szczepień, wyraźnie wskazując, że ci, którzy podjęli decyzję zaszczepienia się przeciw COVID-19, cieszą się większymi przywilejami, niż osoby niezaszczepione. – Utrzymywanie jednakowych obostrzeń dla osób zaszczepionych i niezaszczepionych może podważać wiarę w skuteczność szczepień – czytamy w liście.
– Dlatego zwracamy się do pana ministra z wnioskiem o wypracowanie wytycznych, które pozwolą pacjentom na kontakt z bliskimi przy jednoczesnym zachowaniu zasad reżimu sanitarnego. Jest to szczególnie uzasadnione w sytuacji, w której następuje radykalne łagodzenie obostrzeń w gospodarce i innych sferach życia publicznego – apelują.
Anna Moraniec



2 Responses to "Szpitale nadal (prawie) zamknięte dla odwiedzających"