Szpitale powiatowe w regionie nie podpiszą umów z NFZ?

- Uważamy, że nadszedł czas na radykalne działania, by nie zaprzepaścić tego co udało się nam osiągnąć, podnosząc jakość i komfort w szpitalu (lecznica w Przeworsku jako jedna z pięciu podkarpackich placówek znalazł się złotej setce szpitali w Polsce). Tu warto się leczyć, ale musimy mieć za co - mówi Zbigniew Kiszka. Fot. Wit Hadło
– Uważamy, że nadszedł czas na radykalne działania, by nie zaprzepaścić tego co udało się nam osiągnąć, podnosząc jakość i komfort w szpitalu (lecznica w Przeworsku jako jedna z pięciu podkarpackich placówek znalazł się złotej setce szpitali w Polsce). Tu warto się leczyć, ale musimy mieć za co – mówi Zbigniew Kiszka. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Konwent starostów zwołany na 11 września zdecyduje, czy organy założycielskie szpitali powiatowych poprą stanowisko podjęte w innych regionach.

Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz Związek Powiatów Polskich spotkali się, by ocenić sytuację w podległych sobie placówkach medycznych. Jednoznacznie stwierdzili, że decyzje podejmowane na szczeblu Ministerstwa Zdrowia (chodzi o porozumienia płacowe podpisywanie przez resort z kolejnymi grupami zawodowymi) zagrażają stabilności finansowej szpitali powiatowych. Sformułowali trzy postulaty i zagrozili, że brak ich realizacji może skutkować wypowiadaniem przez szpitale powiatowe umów z płatnikiem.

Jakie to postulaty? Są trzy kluczowe: zwiększenie wartości umów we wszystkich rodzajach świadczeń opieki zdrowotnej wymagających zaangażowania personelu medycznego i niemedycznego. Zmiana ta powinna nastąpić poprzez zwiększenie wyceny świadczeń o co najmniej 15 proc.; odroczenie wejścia w życie norm zatrudnienia personelu pielęgniarskiego do czasu zwiększenia liczby pielęgniarek w systemie; zmiany formy kształcenia podyplomowego lekarzy, która spowoduje, że znaczna liczba absolwentów podejmie kształcenie specjalizacyjne w szpitalach powiatowych, co pozwoli na odnowienie kadry w latach kolejnych. – Niestety, na 100 obecnych na spotkaniu starostów, Podkarpacie reprezentowało tylko trzech. Oprócz mnie był jeszcze starosta lubaczowski i leżajski. A szkoda, bo według mnie poruszane tematy, czyli kondycja finansowa, a więc przyszłość szpitali powinny interesować wszystkich – mówi Zbigniew Kiszka, starosta przeworski.

Jak dodaje, z tego względu nie podpisali stanowiska, chociaż zgadzają się z nim w całej rozciągłości, bo nie chcieli, będąc w mniejszości (na Podkarpaciu jest 25 starostów) podejmować takiej decyzji za innych. – Na spotkaniu nie było nawet członków zarządu ZPP (wiceprezesem jest starosta strzyżowski Robert Godek, członkiem zarządu Adam Krzysztoń, starosta łańcucki), stąd pomysł na przełożenie rozmów na konwent starostów w Radymnie – mówi Kiszka.

Miało być bezpieczeństwo w sieci
Od 2017 r. szpitale funkcjonują w nowym systemie, tj. w sieci szpitali, która jest finansowana w formie ryczałtowej. – Spodziewaliśmy się, i tak brzmiały obietnice, że zgodnie z algorytmami określonymi w rozporządzeniach środki finansowe przekazywane na świadczenia w sieci będą rosły. Mamy jednak inną sytuację: szpital w Przeworsku, dla którego jesteśmy organem założycielskim, a za którego straty odpowiadamy, na I półrocze 2018 roku dostał ryczałt mniejszy niż w 2017 r., a przecież wszystkie opłaty poszły w górę, również minimalne wynagrodzenie personelu pomocniczego. Planowane obecnie podwyżki dla lekarzy pielęgniarek pogrążą finanse placówki. Samorządy nie mają na to pieniędzy. Czy po wyborach ktoś nagle wjedzie na białym koniu i przywiezie pieniądze? – pyta.

Anna Moraniec

3 Responses to "Szpitale powiatowe w regionie nie podpiszą umów z NFZ?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.