Szpitalne długi wymagalne przekroczyły 52 mln złotych!

– Ocieplenie budynków Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie pozwoliło nam oszczędzić na opłatach za energię, a otworzenie nowych oddziałów pozwoli zgarnąć dodatkowe pieniądze, które do tej pory wypływały poza region – mówi Janusz Solarz, dyrektor SW nr 2 w Rzeszowie. Fot. Anna Moraniec

PODKARPACIE. Do końca czerwca samorząd powinien zdecydować czy spłaci zadłużenie podległych mu placówek czy przekształci je w spółki prawa handlowego.

Największy dług, wynoszący 25,6 mln zł (ponad 3 mln zł większy niż w ubiegłym roku), obciąża konto Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu. Na 17 mln zł zadłużony jest Szpital Wojewódzki nr 2 w Rzeszowie (4,5mln zł mniej niż rok temu). Z długiem w wysokości 5,8 mln zł boryka się szpital w Krośnie, a z 4 mln zł lecznica w Tarnobrzegu.

– Mimo sporego zadłużenia, większości podkarpackich szpitali nie czekają rewolucyjne zmiany w postaci przekształceń, bo samorząd zarezerwował na spłatę długów podległych mu placówek medycznych 31 mln zł – mówi Teresa Gwizdak, dyrektor Departamentu Ochrony Zdrowa w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie ,do przekształceń może dojść ewentualnych jedynie w szpitalu w Przemyślu i Tarnobrzegu. W grę nie wchodzi jednak prywatyzowanie placówek, bo właścicielem nawet przekształconych lecznic pozostanie samorząd województwa.

Spółka wymusi lepsze zarządzanie?
Jeżeli szpital będzie spółką, to prezes stojący na jej czele własnym majątkiem będzie odpowiadał za jego kondycję. Wymusi to bardziej ekonomiczne gospodarowanie środkami. To jednak sprawi, że szukając oszczędności, prezes do minimum zredukuje liczbę pracującego na oddziałach personelu. Przekształcone placówki będą mogły jednak sięgnąć po pieniądze przeznaczone na ten cel w budżecie państw i zapłacić np. zaległe podatki. Będą mogły jednak zrobić to tylko raz.

W szpitalach, które od kilku lat pracują nad poprawą kondycji finansowej, wprowadzane są programy naprawcze. W celu zatrzymania pieniędzy wypływających do innych województw na leczenie pacjentów tworzone są kolejne oddziały, których w regionie brakuje. W Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie od stycznia przyszłego roku uruchomiony zostanie oddział alergologii, onkohematologii dziecięcej i centrum perinatologii. W Przemyślu planują utworzenie oddziału chirurgii naczyniowej. Placówki oszczędzają również poprzez wspólne zamówienia np. leków.

Ustawa dziurawa jak sito
Nie wiadomo jeszcze, który z powiatowych szpitali może być zagrożony przekształceniem, bo większość starostów nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji. – O przyszłość naszej lecznicy możemy być spokojni. Wynik finansowy mamy na lekki plus, do tego możemy doliczyć ok. 3 mln zł amortyzacji i 2 mln zł niezapłaconych nadwykonań – mówi Marian Furmanek, szef Szpitala Powiatowego w Leżajsku.

Dla zadłużonych szpitali, a takich nie brakuje, ustawodawca, chyba niezamierzenie, zostawił furtkę. Otóż organy założycielskie mogą albo podejmować decyzje o niezatwierdzeniu sprawozdania finansowego, albo odwlekać – nawet w nieskończoność – samo jej podjęcie. Trzy miesiące na pokrycie strat, a następnie 12 miesięcy na przekształcenie w spółkę lub likwidację placówki medycznej liczone są bowiem od zatwierdzenia sprawozdania. Przepisy nie przewidują nawet sankcji za brak uchwały w sprawie zatwierdzenia sprawozdania. Natomiast jeżeli zostanie podjęta decyzja o niezatwierdzeniu sprawozdania, nie ma regulacji, które określałyby czas na wniesienie poprawek i datę ponownego zatwierdzenia. Ustawa o działalności leczniczej nie precyzuje też, kiedy przekształcenie lub likwidacja szpitala powinny się zakończyć. W rezultacie placówki po podjęciu takich decyzji mogą latami funkcjonować jako jednostki przekształcane lub likwidowane.

Anna Moraniec

9 Responses to "Szpitalne długi wymagalne przekroczyły 52 mln złotych!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.