
SANOK, PODKARPACIE. Ulotki promujące Andrzeja Dudę znalazły się w skrzynkach w całym kraju. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie ich treść i sposób kolportażu.
Kampania wyborcza na ostatniej prostej. Kandydaci dwoją się i troją, aby zdobyć poparcie i głosy wyborców. Ostatnie dni kampanii sztab Andrzeja Dudy, który walczy o reelekcję, poświęcili na kampanię ulotkową. Materiały wyborcze kandydata PiS na urząd prezydenta RP wyborcy znajdują w swoich pocztowych skrzynkach jak Polska długa i szeroka. Ulotek kontrowersyjnych, bo z jednej strony wychwalających Andrzeja Dudę, z drugiej straszących apokaliptyczną wręcz wizją Polski po wygranej Rafała Trzaskowskiego.
Z jednej strony ulotki, która ma zachęcić do głosowania na Andrzeja Dudę. – „Prezydenta Polskich Spraw” – jak jest nazwany, mamy informację, że głos oddany na kandydata PiS to gwarancja godnego życia rodzin i seniorów, pracy dla Polaków, inwestycji w rozwój oraz bezpieczną i niezależną Polskę.
Kandydat PiS na prezydenta obiecuje stworzenie miliona nowych miejsc pracy, milion ma też dostać każda gmina na inwestycje.
Andrzej Duda jako prezydent obiecuje też m.in. wzmocnienie bezpieczeństwa w ramach NATO oraz umacnianie pozycji Polski w UE.
Na odwrocie ulotki dostajemy ostrzeżenie „Uważaj!” i przestrogę, że z Rafałem Trzaskowskim wrócą konflikty, afery, bieda, kryzys i podział. Na zdjęciu widzimy zacietrzewionego kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Polski z zaciśniętą w pięć dłonią, a obok niego znanych polityków opozycji: Donalda Tuska, Grzegorza Schetynę, Borysa Budkę i Małgorzatę Kidawę-Błońską.
Mieszkańcy: wstyd, żenada, propaganda
Sygnały o ulotkach wyborczych Andrzeja Dudy otrzymaliśmy niemal z całego Podkarpacia, w tym m.in. Sanoka, Przemyśla i Krosna.
– Jestem zażenowana. Zażenowana tym, że ktoś wpadł na pomysł takiej kampanii. Zażenowana tym, że włączono do tej akcji listonoszy. Zażenowana tym, że tak upadamy – napisała na swoim Facebook’u jedna z mieszkanek Sanoka, która ulotkę wyborczą znalazła w pocztowej skrzynce.
Podobnych komentarzy na temat kontrowersyjnej ulotki w mediach społecznościowych jest więcej. „Wstrętna propaganda i zagrywka poniżej pasa”, „Tonący brzytwy się chwyta…”, „Festiwal pogardy i nienawiści” – to tylko niektóre z nich.
Listonosze ulotki noszą
Ulotki atakujące Rafała Trzaskowskiego dostarcza Poczta Polska, która jest spółką Skarbu Państwa. Trafiają do skrzynek pocztowych w całej Polsce. Jak tłumaczy rzecznik spółki, kolportaż ulotek wyborczych był usługą komercyjną, za który zapłacił Komitet Wyborczy Andrzeja Dudy.
– Poczta Polska jest spółką, która doręcza ulotki wyborcze na podstawie umów z klientami. To usługa odpłatna, komercyjna, a zgodnie z jej regulaminem za treść ulotek odpowiada zleceniodawca. Druki są doręczane przez listonoszy głównie do skrzynek odbiorczych, zgodnie z regulaminem usługi – wyjaśnia Justyna Siwek, rzecznik prasowy Poczta Polska S.A
Rzecznik dodaje, że listonosz może także doręczyć ulotkę do rąk własnych przy okazji dostarczania innej przesyłki. – Ulotka dystrybuowana jest jako druk bezadresowy. Doręczanie druków bezadresowych jest realizowane przez listonoszy w ramach obowiązków służbowych, tak jak doręczanie innych rodzajów przesyłek – informuje Justyna Siwek.
Na treść ulotek Poczta Polska nie ma wpływu, ale może odmówić ich kolportażu. Dzieje się tak w dwóch przypadkach: jeżeli treść druku bezadresowego stanowią napisy, wizerunki, rysunki lub inne znaki graficzne naruszające prawo lub jeśli druki bezadresowe nie spełniają warunków określonych w regulaminie lub pisemnej umowie.
Ile sztab Andrzeja Dudy zapłacił za kolportaż ulotek i ile zarobiła na tym Poczta Polska rzecznik nie ujawnia, zasłaniając się tajemnicą handlową.
Martyna Sokołowska



