
PRZEMYŚL. Jest spora szansa na finał WOŚP nad Sanem.
Zgłoszenie przemyskiego sztabu WOŚP już poszło do Fundacji. Lada dzień dowiemy się, czy zostało przyjęte. Mamy nadzieję, że tak i trzymamy mocno kciuki za grupę inicjatywną i szefa sztabu, którzy podjęli się trudnego wyzwania poprowadzenia finału WOŚP w Przemyślu w obliczu perspektywy, że może go w przyszłym roku nie być nad Sanem.
Przypomnijmy: od wielu lat przemyski sztab WOŚP mieścił się w Młodzieżowym Domu Kultury, a dyrektor tej placówki był jego szefem. W zeszłym miesiącu szefujący MDK-owi Stanisław Karszyń znalazł w regulaminie Fundacji zapis, z którego wynikało, że nie może jako dyrektor placówki być szefem sztabu. Jak przyznała później sama Fundacja, zapis ten można było błędnie zrozumieć i tak się właśnie stało w przypadku dyrektora MDK. WOŚP szybko się z nim skontaktował po doniesieniach w mediach, prostując pomyłkę, ale szef MDK-u nie podjął się jednak poprowadzenia sztabu WOŚP w Przemyślu. Czas uciekał, a nad miastem zawisło widmo tego, że zwyczajnie w nadchodzącym roku finału WOŚP tu nie będzie.
Zaapelowaliśmy do wszystkich, którym idea WOŚP jest bliska, by zebrali siły i odwagę i utworzyli sztab. W poniedziałek otrzymaliśmy informację, że zebrało się kilkanaście osób, które tego trudu chcą się podjąć. – Spotkaliśmy się po Marszu Niepodległości i zwyczajnie rozmawialiśmy o tym, że nie można dopuścić, by u nas nie było finału – wspomina jedna z tych osób. – Potem okazało się, że nie tylko nam leżało to na sercu i jest już nawet chętny na szefa sztabu – dodaje. Ów chętny, osoba przedsiębiorcza i poważna, na razie nie chce się oficjalnie ujawniać, bo jak mówi, chce mieć wszystko „na papierze”. – Zarówno drogą elektroniczną, jak i pocztą tradycyjną wysłaliśmy już nasze zgłoszenie sztabu do Fundacji – wyjaśnia.- Lada dzień możemy spodziewać się odpowiedzi – dodaje. Miejmy nadzieję, że odpowiedź ta będzie pozytywna. „Tajemniczy” na razie szef sztabu zdradził nam, że już rozmawiał z dyrektorem MDK-u i ten zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami zaprosił sztab do swej placówki.
Jak się dowiedzieliśmy, sztab tworzą ludzie związani z rożnymi środowiskami, ale łączy ich poparcie dla idei WOŚP i zapał. Z informacji o tym, że Przemyśl ma jednak szanse na przyszłoroczny finał WOŚP, bardzo cieszy się Małgorzata Stec, wolontariuszka „Pokojowego Patrolu” związana z Fundacją od wielu lat. – Było mi bardzo miło, gdy ludzie z tej grupy zadzwonili do mnie – nie kryje M. Stec. – W przyszłym roku na Finale będę w Warszawie, przy sztabie głównym, ale przemyski sztab może liczyć na moją pomoc. Kibicuję mu całym sercem i wiem, że im się uda. Sie ma! – po takiej zachęcie pozostaje już tylko wziąć się do pracy.
Monika Kamińska


